- Najpierw nie chciało mi się w to wierzyć, ale jestem już przekonany, że w czerwcu czeka nas prawdziwa inwazja - cieszy się Glenn Standish, Nowozelandczyk, który od dziewięciu lat uczy w
Toruniu angielskiego. Od pięciu prowadzi
blog o mieście (www.torundailyphoto.blogspot.com).
Właśnie dzięki tej witrynie w grudniu odnalazł go przedstawiciel Ybig.ie, fanklubu irlandzkiej reprezentacji, która na Euro zagra w Gdańsku i
Poznaniu. Kibic pytał, jak dojechać do Torunia. Potem odezwali się następni, więc Standish uruchomił dla nich serwis www.toruntips.com z informacjami po angielsku o barach, hotelach, atrakcjach. Codziennie odpowiada na forum fanklubu reprezentacji na kolejne pytania.
W ubiegłym tygodniu dwa artykuły o Toruniu opublikował ogólnokrajowy ''Irish Daily Star''. ''Irlandzcy fani chcą przejąć polskie miasto leżące w połowie drogi między Gdańskiem a Poznaniem, by uniknąć potężnych podwyżek cen u gospodarzy meczu'' - donosi
dziennik. Autor artykułu Robert Cox pisze o ponad tysiącu fanów, przytaczając sondaż na stronie Ybig.ie: ponad 50 proc. głosujących zadeklarowało, że ich bazą na Euro będzie
Toruń.
- Tak naprawdę nikt nie wie, czy przyjedzie 500 czy 1,5 tys. osób. Wiem, że rezerwują miejsca noclegowe od centrum miasta po podtoruńskie Łysomice i Barbarkę. Załatwili też autokary, którymi grupy będą przemieszczać się do Gdańska i Poznania. To rozsądne: po co płacić tam horrendalne ceny, skoro można przyjechać do znacznie tańszego miasta w połowie drogi. Poza tym informacja o Toruniu zatacza coraz szersze kręgi, ludzie przekazują ją sobie na forach i w mailach. Jedni napędzają drugich - mówi Standish. Jego słowa potwierdzają hotelarze. - Mamy rezerwacje od Hiszpanów czy Włochów, którzy również grają w Poznaniu i Gdańsku, ale faktycznie najwięcej od Irlandczyków. Połowa wybrała krótkie, dwu-, trzydniowe pobyty, a połowa dłuższe, traktując Toruń jako bazę. Większość terminów jest już zajęta. Ceny w tygodniu mamy takie jak w innych okresach, zrezygnowaliśmy tylko z niższych cen weekendowych - informuje Anna Dolatowska z hotelu Filmar.
Czego można się spodziewać po - jak pisze ''Irish Daily Star'' - ''zielonej armii''? - Irlandczycy słyną z picia dużych ilości alkoholu. Kochają piwo - śmieje się Standish. - Nie sądzę, by byli agresywni, ale na pewno będą pijani. Potrafią się bawić, głośno śpiewać. Jedną z rzeczy, o które najczęściej pytają, jest właśnie polski zakaz spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Chcą wiedzieć, czy w Toruniu będą wielkie ekrany, ogródki piwne i co ciekawego można zobaczyć. Toruński magistrat zapowiedział, że na Rynku Staromiejskim postawi ''ambasadę kibica'' z punktem informacyjnym o imprezach związanych z Euro. Na Starówce stanie osiem wielkich instalacji w kształcie piłek. Miasto podpisało też umowę z firmą Brain Shake, która chce stworzyć tu jedną z oficjalnych stref kibica - ośrodek z wielkim telebimem i punktami gastronomicznymi. WYIMEK: