Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Spis powszechny z 2011 r. przynosi zaskakujące na pierwszy rzut oka dane: więcej Polaków niż w 2002 r. mieszka na wsi. W ciągu ostatnich dziewięciu lat ubyło ok. 600 tys. mieszkańców miast.
Główny Urząd Statystyczny lakonicznie wyjaśnia, że ''zmiany te były spowodowane w dużej mierze migracjami z dużych miast na ich obrzeża, należące już do terenów administracyjnie wyodrębnianych jako obszary wiejskie''. Urbaniści i socjologowie nazywają ten proces suburbanizacją. Mówiąc po ludzku - mieszczanie przeprowadzają się na przedmieścia. Jak w
Bydgoszczy, która pod koniec lat 90. miała 386 tys. mieszkańców, a dziś, według ostatnich danych GUS - aż o 30 tys. mniej.
Lżejsze życie na przedmieściu Tym, czym dla Warszawy są bogate przedmieścia - jak Konstancin - dla Bydgoszczy jest Niemcz, formalnie wieś, oddalona od centrum miasta o kilkanaście minut jazdy samochodem.
Niemcz mógłby grać w amerykańskich filmach. Luksusowe domy z czerwonymi dachówkami otoczone estetycznymi ogrodzeniami. Zadbane ogródki, na podwórkach równo ułożone drewno do kominka, na każdym domu kamera. Na wewnętrznych uliczkach stylowe latarnie.
20 lat temu były tu pola, a wieś liczyła ok. 700 mieszkańców. Rewolucja wybuchła na początku lat 90., gdy powstało pierwsze osiedle domów jednorodzinnych - Zielone. Teraz w Niemczu mieszka 2600 osób. I z każdym rokiem ich przybywa.
- Tu chce się mieszkać, pomyślałem, gdy pierwszy raz tu przyjechałem. Luksusowe domy, wokół pola, lasy. Cisza i spokój, a do centrum - rzut beretem - mówi Adam Gudell, od 2000 r. mieszkaniec Niemcza.
Bydgoszczanie zaczęli wykupywać grunty od rolników. Za dobrą cenę pozbywali się gruntów, co zainspirowało gminę Osielsko, do której należy Niemcz. - W planie zagospodarowania przestrzennego podzieliliśmy ziemię na mniejsze działki, żeby ułatwić budowę - mówi wójt Osielska Wojciech Sypniewski.
Gmina zainwestowała w infrastrukturę. Wybudowała utwardzane drogi niemal pod każdy dom, postawiła latarnie, doprowadziła kanalizację do wszystkich domów. Przy szkole w Osielsku powstał basen. Są świetlice, place zabaw, boisko do bejsbola i stadion. Będzie galeria handlowa.
- No i to się opłaciło. W miastach szkoły się zamyka, a u nas dzieci coraz więcej - mówi wójt Sypniewski.
Mieszkańcy są aktywni. Przygotowywali wnioski o budowę niektórych obiektów, zbierali podpisy pod wnioskiem o budowę basenu i dróg.
W Niemczu rozwija się - jak mawiają socjologowie - kapitał społeczny. - Nie dowożę dziecka do szkoły, bo zabiera je sąsiadka. Tak organizuje się większość z nas - mówi Gudell.
Proboszcz z Osielska co roku wyprawia dla mieszkańców karnawałowy bal parafialny. Mieszkańcy Niemcza organizują ''kluby kolacyjne'', spotkania, na których serwuje się dania z różnych stron świata i zaprasza sąsiadów.
Sensacja: traktor na wsiPodobnie jest w sąsiedztwie innych dużych miast, przy czym podmiejskie wsie dawno zatraciły wiejski charakter. W podkrakowskiej Modlnicy w gminie Wielka Wieś sensację wywołał traktor. - Na naszym osiedlu są sami miastowi. Byliśmy zszokowani, gdy zobaczyliśmy traktor i dowiedzieliśmy się, że obok nas jest poletko z żytem - opowiada Bożena Gierat-Bieroń, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Słynne - powstała o nim nawet praca magisterska - jest liczące 150 domów osiedle Parkowe Wzgórze w Mogilanach też pod Krakowem. Tu integracja mieszkańców posunęła się tak daleko, że niektórych odstrasza. - Wygląda to trochę sekciarsko - napisał o osiedlu ktoś w internecie. Mieszkańcy są jednak zadowoleni. - Nie mamy płotów, mamy za to otwarte place zabaw, wspólne grille, dni sąsiada i zbiorowe śpiewanie pieśni patriotycznych. Razem wozimy dzieci do szkół w Krakowie. Zgodziliśmy się, że nie hałasujemy nocą i nie kosimy w niedziele. Psy tylko na smyczy. Dobrze, że mamy podobny status materialny. Nie ma zawiści ani robienia sobie na złość: nikt nie pali liści czy butelek PET w piecach - mówi mieszkaniec osiedla Sławomir Ptaszkiewicz, którego firma zrealizowała Parkowe Wzgórze. Mieszka tu elita - m.in. znana w Polsce sportsmenka, często cytowana przez media politolog czy szef gabinetu politycznego ministra.
Kraków jest jednak wyjątkowy - jako jedno z nielicznych dużych miast nie kurczy się. A
Warszawa rośnie - jako stolica i miejsce, gdzie wciąż najłatwiej o pracę.
Szybko maleje za to liczba mieszkańców Poznania - z 574 tys. w 2000 r. do 551 tys. w 2010 r. A prognoza GUS nie pozostawia złudzeń: do 2035 r. z Poznania ubędzie jeszcze 60 tys. mieszkańców. Za to liczba mieszkańców powiatu poznańskiego wzrośnie z 335 tys. do 480 tys.
Pod
Poznań przeprowadziła się rodzina Roberta Lemke. Od roku mieszka w Dąbrówce, 14 km od centrum miasta. - Chcieliśmy znaleźć większe mieszkanie, a te poza miastem są tańsze. I choć do centrum jest dalej, to jedzie się szybciej - tłumaczy.