To hakerzy z grupy Happyninjas opublikowali w internecie dane Łukasza S. - napisaliśmy w piątek.
Zaczęło się tydzień temu. Grupa
Anonymous Polska, protestując przeciwko ACTA - międzynarodowemu porozumieniu o walce z piractwem i podróbkami - zablokowała strony rządowe, w tym premiera. Strony padły przeciążone przez wejścia tysięcy użytkowników. Wtedy grupa nazywająca siebie Polish Underground przełamała hasła na stronach premiera i wpisała komunikat-protest. Takie włamanie to przestępstwo, więc sprawę wyjaśniała prokuratura i ABW.
W czwartek na portalu dla
programistów grupa Happyninjas podała, że zdemaskowała włamywaczy. Opublikowała rozmowę na komunikatorze internetowym z chwili, gdy przełamywane miały być zabezpieczania strony premiera. W rozmowie bierze udział Fir3.
Happyninjas twierdzą, że Fir3 to pseudonim Łukasza S. z Wrocławia. Podali jego numer telefonu.
W czwartek spotykaliśmy się z Łukaszem. Przedstawił się jako informatyk samouk po technikum.
- Zrobiliśmy to w czterech - mówił o włamaniu na stronę internetową premiera. - Dziecinnie łatwe, ale nasza akcja nie wyrządziła żadnych szkód. Dane nie zostały uszkodzone. Kiedy okazało się, że login i hasło do strony to admin i admin1, umieraliśmy ze śmiechu. Musieliśmy to ujawnić.
Grupę Anonymous nazywa ''dzieciakami'', uważa, że prawdziwi hakerzy to on i jego koledzy. - Znamy się tylko z sieci. Skrzykujemy i ruszamy do ataku.
Po co? - pytamy.
- To takie hobby jak każde inne - mówi S. - Rywalizujemy ze sobą, by udowodnić, kto jest najlepszy.
W czwartek Łukasza S. zatrzymała
policja. - Został zatrzymany w związku z szeregiem przestępstw z wykorzystaniem sieci internetowej, między innymi włamaniem na stronę premiera - mówi Małgorzata Klaus, rzeczniczka prasowa wrocławskiej prokuratury okręgowej. Łukaszowi S. nie postawiono żadnych zarzutów, a wczoraj po przesłuchaniu został zwolniony. Prokuratura zabezpieczyła w jego mieszkaniu komputery, ma je zbadać biegły. Podczas przesłuchania S. zaprzeczył, że włamał się na stronę premiera.
Przed zatrzymaniem Łukasza S. na komisariat we
Wrocławiu zgłosiła się jego przyjaciółka. W internecie zobaczyła komunikat Happyninjas, a w nim fragment: ''Wiemy, że łączyłeś się z komputera Ani. Nie wstyd ci?''.
Happyninjas oskarżają Łukasza S. o kradzieże pieniędzy ze sklepów internetowych. W zamieszczonej w internecie rozmowie Fir3 rozmawia z kolegą o podmianie konta bankowego sklepu. W ten sposób pieniądze trafiłyby do niego, a nie do właściciela portalu.
Rozmowa Fir3 i Viruska dotyczy portalu Sklep-karpiowy.pl. Właścicielem jest Przemysław Bździuch. Mówi nam: - W ostatnich tygodniach podmienili mi konto cztery razy. Straciłem 500 zł. W czwartek dowiedziałem się o tych hakerach. Czas ich rozmowy pokrywa się co do minuty z czasem podmienienia mojego konta. Zaniosłem informacje policji.
Łukasz S. zaprzeczył w rozmowie z nami, że włamywał się do sklepów: - To jakaś ściema, każdy mógł się pode mnie podszyć.
Po zatrzymaniu Łukasza S. poparcia udzielił mu Władysław Frasyniuk, opozycjonista z czasów PRL: - To odwet państwa na bezradnym człowieku. Jestem gotów poręczyć za niego, bo nie mam wątpliwości, że to była forma protestu, a nie naruszył żadnych danych, które zapewniałyby bezpieczeństwo. Jeśli jest podejrzewany o kradzieże internetowe, to niech państwo z równą stanowczością ściga tych, którzy kradną choćby lusterka samochodowe.