http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Dziedziczak do Grodzkiej per "pan". Palikot: To chamstwo

d, pap
2012-01-26, ostatnia aktualizacja 2012-01-26 19:08

Janusz Palikot zapowiedział wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie Jana Dziedziczaka za zwracanie się do posłanki Anny Grodzkiej per "pan". Poseł PiS tłumaczy, że nie chciał obrazić posłanki, a nawiązał jedynie do jej wcześniejszej wypowiedzi

Poseł PiS Jan Dziedziczak
Fot. Sławomir Kamiński / AG
Poseł PiS Jan Dziedziczak
Anna Grodzka
Fot. Wojciech Olkuonik / Agencja Gazeta
Anna Grodzka
- To była wypowiedź, w której on (Dziedziczak - red.) zaczął w pewnym momencie mówić do pani Anny Grodzkiej jak do mężczyzny, nie uznając tej zmiany płci, uznając, że skoro się urodziła mężczyzną, to dalej jest mężczyzną i zaczął ją nazywać per "pan" - w rozmowie z dziennikarzami relacjonował słowa posła PiS Janusz Palikot. W jego opinii, "to jest po prostu niebywałe chamstwo". Posłanka Anna Grodzka to pierwsza transseksualistka w historii polskiego parlamentaryzmu.

Według Palikota, wypowiedź Dziedziczaka podczas posiedzenia komisji była "skandaliczna i transfobiczna". Zapowiedział, że klub Ruchu złoży wniosek do komisji o ukaranie posła PiS. - My będziemy konsekwentnie wobec wszystkich tego typu przypadków nietolerancji składali wnioski do komisji etyki, żeby to piętnować - oświadczył.



Dziedziczak tłumaczy, że nie chciał obrazić Grodzkiej, a nawiązywał jedynie do jej wcześniejszej wypowiedzi. Przekonuje, że podczas posiedzenia komisji Grodzka "ostentacyjnie i wielokrotnie" mówiła per "pan" o księżach katolickich. - Pomimo tego, że wielokrotnie zwracano uwagę posłance Grodzkiej, skwitowała ona to stwierdzeniem, że sformułowanie "pan" nie jest w Polsce niczym obraźliwym. I ja tym samym do tego nawiązałem - twierdzi poseł PiS.

Jak zaznaczył, zwrócił się w ten sposób do posłanki Ruchu po raz pierwszy, zrobił to celowo i było to nawiązanie do jej słów. - Widzę tu brak konsekwencji w zachowaniu pani poseł Anny Grodzkiej. Jest to osoba, która mówi dużo o tolerancji i szacunku dla wrażliwości innych osób, a tymczasem sama wywołuje awanturę, łamiąc wszystkie normy kulturowe i obyczaje, jakie obowiązują od wielu wieków w Polsce w stosunku do duchownych - powiedział.

Komisja etyki może zwrócić posłowi uwagę, udzielić mu upomnienia lub nagany.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3
  • 1
  • 1
  • 1
  • 2
  • 223 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    27 głosów

Sposób na to, żebyśmy chcieli pracować dłużej?

Każdy pracujący Szwed dostaje co roku ''pomarańczową kopertę''. Tak ma być też w Polsce