- Podejmujemy tę inicjatywę i w najbliższym czasie, to już jest w tej chwili przygotowane, złożymy w Sejmie wniosek w sprawie przeprowadzenia referendum w sprawie podpisania przez Polskę, akceptacji przez Polskę tego w najwyższym stopniu kontrowersyjnego międzynarodowego porozumienia - zapowiedział szef
PiS na czwartkowej konferencji prasowej.
Za kontrowersyjną w umowie ACTA prezes PiS uznał "możliwość daleko idącej kontroli internetu, a co za tym idzie kontroli swobodnego obiegu informacji, a także różnego rodzaju wartości kulturowych. - Internet to była wielka sfera wolności mająca w takich krajach jak Polska bardzo różnorakie znaczenie, w tym także znaczenie polityczne. A to jest bardzo poważny krok, żeby to ograniczać, wchodzić często w sprawy prywatne, zbierać informacje odnoszące się do obywateli, także te, które nie powinny być powszechnie dostępne - ocenił lider PiS.
Uznał, że następuje proces "oligarchizacji", a demokracja sprowadzana jest do fikcji. - My takiego świata nie chcemy. Nie o taki świat walczyliśmy i będziemy się tego rodzaju procesom przeciwstawiać - mówił Kaczyński.
Jednocześnie przyznał, że nie studiował dokładnie treści międzynarodowej umowy ACTA. - Na temat tego aktu jest tak bardzo wiele w mediach, to czytałem, sądzę, że mam podstawy, żeby na ten temat się wypowiadać - wyjaśnił.
Miłość Jarosława Kaczyńskiego do internetu pełna jest wzlotów i upadków. Ostatnio lider PiS wychwalał internet, gdy zakładał
bloga. Niestety - ostatni wpis prezesa pochodzi z listopada ubiegłego roku.