Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
Lis ponownie już zaprosił wielu gości do
studia. Program podzielił na trzy części, choć tematy wybrał tylko dwa: umowę międzynarodową ACTA i katastrofę smoleńską.
Najpierw Zbigniew Hołdys i Jarosław Lipszyc z Fundacji Nowoczesna
Polska rozmawiali o internecie. - To jest pakt międzynarodowy, dotyczy blokowania rozpowszechniania rzeczy, które są falsyfikatami rzeczy prawdziwych, wymyślony, żeby skasować przemysł nielegalny produkcji fałszywych lekarstw, chińskich podróbek. Tak, żebyśmy wiedzieli, że to są prawdziwe rzeczy, a nie kłamane - mówił Hołdys, zwolennik podpisania przez Polskę umowy ACTA.
Lipszyc polemizował: - Nikt z protestujących nie protestuje przeciw tym zapisom, które mówią o torebkach podrabianych, ale tych dotyczących praw autorskich. I co zaskakujące, badania pokazują, że te osoby, które naruszają prawa autorskie, to ci którzy wydają najwięcej w sektorze kultury. To jest ta sama grupa. Ludzie muszą mieć szacunek dla prawa. Ten pakt zabetonuje system, o którym wiemy, że nie działa - mówił.
Hołdys przekonywał, że to zwykła umowa handlowa. - Polskiego prawa ta umowa nie zmienia. Przypomina umowę Interpolu, gdy różne kraje robią sieć połączeń, by łapać przestępców - mówił.
Lipszyc wszedł mu w zdanie: - Z jednej strony nie zmienia polskiego prawa, można by się tego trzymać, gdyby nie fakt, że w umowie są stwierdzenia, że państwo, które jest stroną może robić różne rzeczy. Są zapisy o nowych sankcjach karnych - przekonywał.
Kokpit jak sala konferencyjnaPo krótkiej wymianie zdań do studia wszedł pułkownik Piotr Łukaszewicz, ekspert ds. lotnictwa, by porozmawiać z Lisem na temat katastrofy smoleńskiej i ostatnich doniesień, że głos, który wcześniej przypisano generałowi Błasikowi, nie był jednak jego. I o tym, że w kokpicie były osoby postronne - spoza załogi. - Kokpit zamienił się w salę konferencyjną, w czasie startu i lądowania. Jest zasada sterylności kabiny. W kabinie załogi nie ma prawa być żadnej innej osoby poza załogą. To, że tak nie było, jest jednym z czynników, który miał wpływ na katastrofę - mówił.
Ten samolot lądował czy odchodził? - dopytał Lis o TU-154M
- Komisja Millera oceniała, że odchodzili na drugi krąg, ale za późno podjęli tę decyzję, samolot powinien być pilotowany ręcznie, nie na autopilocie - wymieniał uchybienia załogi.
Poprosił o pokazanie zdjęcia, na którym widać było mocno zniszczony samolot tajlandzkich linii lotniczych, który już na pasie, po awaryjnym lądowaniu uderzył w drzewo. - Leciał z prędkością nieprzekraczającą 100 km na godzinę, nasi mieli na liczniku około 300 kilometrów na godzinę. Podtrzymuję, że zderzenie z brzozą było początkiem katastrofy - mówił, odnosząc się w ten sposób, do przywołanych przez Lisa stwierdzeń Antoniego Macierewicza, że na taśmach nie słychać dźwięku zderzenia samolotu z drzewem, co może obalać teorię uderzenia w brzozę.
Kolejni goście Lisa nadal pozostali przy temacie katastrofy smoleńskiej, ale ich zdania były bardziej osobiste. W studiu zjawili się Małgorzata Szmajdzińska i Jacek Świat - oboje stracili bliskich w katastrofie.
Szmajdzińska: Ufam tylko prokuraturzeLis chciał wiedzieć jak się czują, gdy po dwóch latach prawie w mediach ciągle pojawiają się jakieś nowe informacje. - To nie jest komfortowa sytuacja. Dochodzę do wniosku, że jedynym organem, któremu ufałam i ufam, jest prokuratura wojskowa. Ciągle mam pewne wątpliwości, ale nie zmieniają całego obrazu - mówiła Małgorzata Szmajdzińska.
Przyznawała też, że trudno jej oceniać jako osobie doświadczonej katastrofą smoleńską, nie będącej ekspertem. - Nie możemy robić tego obiektywnie - dodała.
Mówiła, że czuje się zawiedziona ,gdy czyta że nawet eksperci się między sobą nie zgadzają. - Teraz nikt nie chce się przyznać, kto odczytał, że w kokpicie polecenia wydawał generał Błasik. To mnie ogromnie zmartwiło, byłam przekonana, że
praca komisji Millera będzie rzetelna.
Jacek Świat, poseł
PiS przekonywał, że komisja Millera powinna wznowić prace: - Powodów jest aż nadto, znaleźliśmy się w punkcie wyjścia. Te blisko dwa lata to produkcja półprawd, domysłów, zwykłych kłamstw: o pijanym Błasiku, o kłótni, o czterech podejściach do lądowania - wyliczał. I oceniał: - I nagle to wszystko nieprawa. Wróciliśmy do punktu wyjścia.
Zarzucał: - Jeśli mówimy o sterylności kabiny, czemu nie mówimy o sterylności wieży kontroli w Smoleńsku? Jeśli mówimy o błędzie pilotów, to czemu nie pytamy czy dostali narzędzia, żeby tego błędu nie popełnić? Straciliśmy mnóstwo czasu, bezpowrotnie, wiele rzeczy przepadło na amen. Od początku nie miałem zaufania do tego co robi nasze państwo, to że był potworny bałagan przy organizacji tej wizyty, to że oddaliśmy śledztwo Rosji. Powinniśmy tam zjechać tam z tłumem ekspertów, naciskać na nich - podsumował.
Szmajdzińska wyznała, co osobiście usłyszała od prezydenta Rosji. - 6 grudnia usłyszałam od prezydenta Rosji, że on zrobi wszystko żeby jak najszybciej skończyć postępowanie, żeby wyniki obu stron w ocenie katastrofy były zbieżne, żeby wrak samolotu znalazł się w Polsce - wyliczyła. Dodała, że na realizację obietnic czeka nadal.
Przeczytaj także:Żakowski: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblioteką.
Siedlecka: ACTA do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Więcej o umowie ACTA w raporcie WWWkurzeni na ACTA.
Czytelnik ironizuje:
Biblioteka z płytami DVD? Niewyobrażalny horror!Multimedia w sieci. Modele biznesowe a potrzeby internautów
XX seminarium z cyklu "Rewolucja w komunikacji" już 31 stycznia w Warszawie
W trakcie konferencji poruszone zostaną tematy dotyczące piratów, konsumentów i producentów, przedstawione zostaną nowe metody konsumpcji oraz monetyzacji mediów. Omówiony będzie również wątek dotyczący sposobów prezentacji i przechowywania treści w internecie.
Rewolucja w komunikacji - szczegóły konferencji