http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Cywilne strony padły, wojskowe sieci są bezpieczne

Paweł Wroński
2012-01-24, ostatnia aktualizacja 2012-01-24 17:48

W weekend hakerzy zaatakowali wiele stron rządowych, m.in. strony Ministerstwa Obrony Narodowej. Resort zapewnia, że komputery o przeznaczeniu militarnym pozostały nietknięte.

Szef MON Tomasz Siemoniak
Fot. Wojciech Surdziel / Agencja
Szef MON Tomasz Siemoniak
dr Romuald Hoffmann
www.mon.gov.pl
dr Romuald Hoffmann
SONDAŻ
Co dalej z ACTA?

Dyskutujmy, potrzebna jest debata publiczna
Internet nie potrzebuje żadnych dodatkowych regulacji
Nie mam zdania

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Wczoraj w południe rzecznik MON Jacek Sońta mówił, że strony ministerstwa pracują normalnie, wcześniej przejściowo zablokowana była strona ministerstwa, Sztabu Generalnego oraz m.in. polskiego kontyngentu w Afganistanie. Zdaniem Sońty internauci zablokowali je w najprostszy sposób (stosując równocześnie dużo wejść i zapytań). Atak dotyczył jednak wyłącznie cywilnych stron i serwerów MON. Według naszych informacji te ataki zostały powstrzymane na poziomie Systemu Reagowania na Incydenty Komputerowe w departamencie informatyzacji i telekomunikacji MON.

Najbardziej znaną próbą włamania na strony internetowe MON była próba zdobycia planów ewentualnościowych (planów obrony) dla Polski i republik nadbałtyckich w 2010 r. Według nieoficjalnych informacji do cywilnej części systemu komputerowego MON próbowano wprowadzić plik Java, który miał rozpowszechniać wirusa. Plik zneutralizowano po kilku godzinach.

O tym, że cyberatak może być zagrożeniem dla systemu militarnego oraz dla tzw. infrastruktury wrażliwej państwa (energetyka, łączność, banki), po raz pierwszy napisała korporacja RAND w swoim raporcie z 1993 r. Elementy obrony przed cyberatakiem pojawiły się już w doktrynie NATO w 1999 r. To, co wydawało się wówczas science fiction, zmaterializowało się w maju 2008 r., gdy grupa głównie rosyjskich hakerów zaatakowała Estonię (patrz ramka obok). Zaatakowano nie tylko strony państwowych instytucji, ale także systemy przesyłowe elektrowni, systemy kierujące kolejami państwowymi, a nawet państwowe banki. Atak na Estonię uważany jest za pierwszy masowy cyberatak w historii. Dlatego właśnie w tym kraju powstała pierwsza 80-osobowa jednostka ochrony przed cyberatakami.

W Polsce w Białobrzegach w ramach 9. Batalionu Łączności funkcjonuje Centrum Bezpieczeństwa Informatycznego, które współpracuje z komórkami bezpieczeństwa informatycznego NATO. Obecnie takimi jednostkami dysponuje większość najważniejszych krajów świata.

Szef Departamentu Obrony USA Leon Panetta mówił dwa lata temu, że cyberatak może być przyszłym Pearl Harbor dla USA. Cyberwojna została zaś wskazana jako jedno z największych zagrożeń podczas szczytu NATO w Lizbonie w 2010 r. Rok temu z inicjatywy prezydenta do ustawy o stanach nadzwyczajnych został wprowadzony zapis upoważniający do prezydenta do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego w wypadku "wrogiego działania w cyberprzestrzeni".

Rozmowa z dr. Romualdem Hoffmannem z departamentu informatyki i telekomunikacji MON

Paweł Wroński: Jak pan ocenia skalę weekendowego cyberataku?

Dr Romuald Hoffmann: Unikałbym słowa cyberwojna, cyberatak czy nawet atak. Moim zdaniem jest to raczej forma wyrażenia niezadowolenia przez internautów i w tych kategoriach chciałbym to, co się stało, rozpatrywać. W MON zdarzają się przypadki sporadycznych ataków na strony internetowe. Patrząc od strony ilościowej, takiej skali jak ostatnio jeszcze nie odnotowaliśmy.

Czy w jakikolwiek sposób są zagrożone informatyczne sieci militarne?

- Strony, które są atakowane i podłączone do internetu, służą wyłącznie do informowania o działalności resortu, ministra i służą do kontaktów z obywatelami. Są na nich anonsy, przedruki z prasy, a także kontakty mailowe. Natomiast sieci o przeznaczeniu militarnym działają w sposób wydzielony, autonomiczny.

Czy obecnie odnotowane są ataki na sieci militarne?

- Nie zanotowaliśmy takich ataków. Instalacje militarne są absolutnie bezpieczne.

Przeczytaj także:
Żakowski: ACTA ad acta. Co ma wspólnego internet z biblioteką.
Siedlecka: ACTA do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości.
Więcej o umowie ACTA w raporcie WWWkurzeni na ACTA.
Czytelnik ironizuje: Biblioteka z płytami DVD? Niewyobrażalny horror!

Multimedia w sieci. Modele biznesowe a potrzeby internautów

XX seminarium z cyklu "Rewolucja w komunikacji" już 31 stycznia w Warszawie

W trakcie konferencji poruszone zostaną tematy dotyczące piratów, konsumentów i producentów, przedstawione zostaną nowe metody konsumpcji oraz monetyzacji mediów. Omówiony będzie również wątek dotyczący sposobów prezentacji i przechowywania treści w internecie.

Rewolucja w komunikacji - szczegóły konferencji

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':