http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Rozmowy w kokpicie Tu-154M. Znikające zdania

Agnieszka Kublik, Wojciech Czuchnowski
2012-01-18, ostatnia aktualizacja 2012-01-17 19:49

Miejsce katastrofy prezydenckiego TU-154M
Miejsce katastrofy prezydenckiego TU-154M
Fot. Filip Klimaszewski / Agencja Gazeta

- Jeżeli są istotne różnice między ekspertyzami nagrań z czarnych skrzynek, należy skonfrontować biegłych albo powołać nowych - uważa prof. Piotr Girdwoyń z Katedry Kryminalistyki Uniwersytetu Warszawskiego.

Porównaliśmy stenogramy zapisu czarnych skrzynek prezydenckiego Tu-154, który 10 kwietnia 2010 r. rozbił się pod Smoleńskiem. W zapisach odczytanych przez ekspertów policji i ABW (dla komisji Jerzego Millera) i biegłych z krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna (dla prokuratury wojskowej) są poważne różnice. Najważniejsza dotyczy dowódcy sił powietrznych gen. Andrzeja Błasika. Krakowscy biegli nie zidentyfikowali jego głosu, co według prokuratury nie przesądza, że generała nie było w kokpicie. Słowa przypisywane mu wcześniej przez ekspertów policyjnych przypisali załodze.

Docent Maria Kała, szefowa krakowskiego Instytutu, nie chciała komentować rozbieżności. Różnic komentować też nie chce Centralne Laboratorium Kryminalistyczne, które pracowało dla komisji Millera.

Pytamy więc o nie prof. Piotra Girdwoynia z Katedry Kryminalistyki Uniwersytetu Warszawskiego: - Bardzo często zdarza się, że jeden ekspert coś słyszy, a drugi nie, a tu chodzi o nagrania, które są bardzo niskiej jakości.

I tłumaczy: - W badaniach fonoskopijnych stosuje się równolegle różne metody: obiektywne i subiektywne, czyli badania audytywne, polegające na odsłuchu tekstu. Te pierwsze to poprawa jakości nagrania (odszumowanie), ewentualnie analiza komputerowa głosu w postaci tzw. spektrogramu, czyli wykresu, profilu mówcy, który można zestawić z materiałem porównawczym.

Przy ustalaniu treści dominuje metoda audytywna: ekspert siedzi, wsłuchuje się i podejmuje decyzję na podstawie tego, co usłyszał. Ustalenie jednej minuty wypowiedzi może trwać nawet trzy godziny. 

Zdaniem kryminologa przy istotnych różnicach powinno się najpierw oddzielnie przesłuchać biegłych, a jeśliby nadal były sprzeczności, skonfrontować ich ze sobą, żeby powiedzieli, dlaczego tak akurat coś usłyszeli.- Mogą się nie zgodzić, mogą dojść do wspólnego stanowiska, być może w ten sposób ustalą ostateczną i kategoryczną opinię. Gdy nie będzie zgody, można sięgnąć po opinię innego eksperta - mówi prof. Girdwoyń. 

Dla prawicowych mediów i PiS opinia biegłych z Krakowa dowodzi, że gen. Błasika na pewno nie było w kokpicie. Antoni Macierewicz (PiS) zapowiedział, że doniesie do prokuratury na Jerzego Millera, bo ''w dokumencie poświadczył nieprawdę''. Miller: - Nie powinno dziwić, że różne gremia ekspertów różnie odczytują tak trudne do zidentyfikowania głosy. Pytanie, czy ta różnica jest istotna dla ostatecznego werdyktu komisji - powiedział w TVN 24.

W rosyjskiej ekspertyzie dołączonej do raportu MAK sprawdziliśmy, na jakiej podstawie Rosjanie twierdzą, że gen. Błasik w chwili katastrofy był w kabinie pilotów. W załączniku czytamy o ''wzmożonej obecności w kabinie pilotów w czasie ostatnich minut lotu osoby niebędącej członkiem załogi''. Ustalono, że ''ten człowiek będąc nieprzypiętym pasami, w ograniczonej przestrzeni kabiny po uderzeniu w ziemię znalazł się na jej suficie i musiał doznać poważnych mechanicznych obrażeń''. Jego zwłoki zidentyfikowano jako gen. Andrzeja Błasika. W tej samej części kabiny znalazły się zwłoki nawigatora mjr. Artura Ziętka.

Żaden z pozostałych pasażerów - też tych nieprzypiętych pasami - nie znalazł się w kokpicie. Identyfikacja głosu gen. Błasika posłużyła biegłym jedynie do określenia, kiedy wszedł do kabiny.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 26 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    35 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':