http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Bunt aptekarzy

Judyta Watoła
2012-01-13, ostatnia aktualizacja 2012-01-13 00:42

Apteka
Apteka
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Nie zrealizujemy recept od zbuntowanych lekarzy - zagrozili aptekarze. Oznaczałoby to, że chorzy muszą zapłacić za leki pełną cenę lub szukać lekarza, który nie protestuje

SONDAŻ
Czy Twoim zdaniem zmiana przepisów powinna dotyczyć także aptekarzy?

Tak
Nie
Trudno powiedzieć

- Żaden chory nie powinien dostać leków ze zniżką, jeśli zjawi się w aptece z receptą, na której jest najmniejszy choćby błąd lub pieczątka "refundacja do decyzji NFZ" - zaapelowała wczoraj do farmaceutów Naczelna Rada Aptekarska (NRA).

Każdy aptekarz, który przyłączyłby się do protestu, miał oferować refundowane leki za 100 proc. ceny albo odsyłać chorych z powrotem do przychodni. Wielu pacjentów - szczególnie przewlekle chorych, których lekarstwa są drogie - wyszłoby z apteki z niczym. Gorączkowo szukaliby lekarzy, którzy nie protestują - wypisują recepty zgodne z nowym wzorem i nie stawiają pieczątek.

- Szacuję, że tylko co piąty pacjent zgłasza się do nas z receptą, którą można zaakceptować. Ale nawet jeśli wszystko jest w porządku, często okazuje się, że brakuje na recepcie numeru zgodnego z nowymi przepisami - mówi Stanisław Piechula z NRA.

Od 1 stycznia 20-cyfrowe numery recept miały zostać zastąpione przez 22-cyfrowe. Stare druki mają mieć numery zaczynające się od 00, a nowe - od 01. Jednak NFZ spóźnia się z przydzielaniem nowych numerów. Ogromna większość lekarzy jeszcze ich nie ma, więc aptekarzom łatwo będzie znaleźć powód do odsyłania pacjentów z kwitkiem.

Dlaczego aptekarze zapowiedzieli protest? Nowa ustawa refundacyjna odbiera aptekom prawo do odwołania się w sądzie, jeśli kontroler z NFZ nałoży na nie karę. Aptekarze zapowiadali, że zaskarżą ten przepis do Trybunału Konstytucyjnego, bo - jak twierdzą - ogranicza ich prawa obywatelskie. Ale w poniedziałek minister zdrowia Bartosz Arłukowicz ogłosił, że nowelizując ustawę, przywróci prawo do odwołania. Zadbał o odpowiednią poprawkę. Jednak we wtorek Rada Ministrów ją wykreśliła. Zgodziła się tylko na poprawki wywalczone przez lekarzy. Gdy w środę posłowie pytali ministra, dlaczego rząd zmienił jego projekt, Arłukowicz nic nie odpowiedział.

Ministrowie pewnie uznali, że nie należy w ustawie poprawiać nic ponad to, co protestem wywalczyli lekarze. Farmaceutów zlekceważyli też posłowie. Zadbali o korzystną dla lekarzy zmianę przepisów, nie godząc się, by dotyczyła ona aptekarzy.

Chodzi o przepis o kontroli NFZ. Gdy lekarz uniemożliwia lub utrudnia pracę kontrolerom, Fundusz ma prawo zerwać z nim umowę. Posłowie zaproponowali, by kara groziła lekarzom tylko za uniemożliwienie kontroli. Farmaceutom natomiast zostawili kary także za utrudnianie kontroli.

"Wszelkie zapewnienia ministra zdrowia i prezesa NFZ nie znalazły odzwierciedlenia w pracach legislacyjnych. Istnieje więc ryzyko, że odpowiedzialność za realizację wadliwych recept w okresie protestu lekarzy poniosą apteki i aptekarze. Zwracamy się więc do całego środowiska z apelem o realizację recept ściśle według przepisów" - napisał wczoraj do aptekarzy szef NRA Grzegorz Kucharewicz.

W nocy PO gasiła pożar. O godz. 22 w Sejmie posłanka Janina Okrągły zaproponowała zmiany w projekcie ustawy. Wróciło prawo aptekarzy do odwołania od decyzji NFZ. Nie było jednak mowy o zniesieniu kary za utrudnianie kontroli. O północy zebrała się komisja zdrowia.

Byłej minister zdrowia Ewy Kopacz, obecnie marszałek Sejmu, nie było na sali. Obrady prowadził Marek Kuchciński z PiS. Minister Arłukowicz przepraszał za chaos.

Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, zapowiedział: - To zamieszanie pokazuje, że nie można ufać rządzącym. Dopóki ustawa nie będzie ostatecznie zmieniona, nie przestaniemy przybijać pieczątek.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 2
  • 1
  • 35 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':