Tak duża kolejka przed Komendą Wojewódzką Policji w Gdańsku pojawiła się już drugi raz w tym roku. Podania przyjmowane są tylko w środy i tylko w Komendzie przy ul. Okopowej. Pierwszych 300 chętnych pojawiło się przed tygodniem, ale biuro kadr zdołało przyjąć jedynie 100 podań. W kolejną środę przybyło aż 500 mieszkańców z różnych zakątków województwa.
- Ostatnio stałem cztery godziny i się nie dostałem do biura. Dziś wstałem o piątej rano, żeby zająć dobre miejsce - mówi Janek z Elbląga.
Jego znajomy z kolejki powtórnie przyjechał z Człuchowa, bo przed tygodniem jego podanie zostało odrzucone przez brak pieczątki z Wojskowej Komendy Uzupełnień.
W roku 2011 pomorska
policja przyjęła 321 osób. Ile miejsc będzie tym razem - jeszcze nie wiadomo. - Niestety wszystkich chętnych nie będziemy mogli przyjąć. Limit etatów do obsadzenia, który dostaniemy za kilka tygodni będzie z pewnością mniejszy niż liczba kandydatów - mówi sierż. Michał Sienkiewicz z KWP Gdańsk.
Pewne jest to, że wszyscy, którzy złożą podania spełniające formalne kryteria zostaną zaproszeni na testy. A te wcale nie są łatwe. Poza egzaminem sprawnościowym i testem z wiedzy ogólnej, kandydatów na przyszłych funkcjonariuszy czekają również badania psychologiczne. Każdy, komu marzy się
praca w policji musi pomyślnie przejść wszystkie etapy.
A potem wcale nie ma kokosów. Zarobki na początku wynoszą ok. 1800 zł. - Wielu z nich odejdzie na kursie przygotowawczym albo na początku służby. To nic atrakcyjnego pracować na zmiany za niewielkie wynagrodzenie. Jeszcze zobaczą, jak będzie ciężko. A wie pan dlaczego oni stoją w tych kolejkach? Bo to ostatni rok, w którym obowiązują stare zasady przechodzenia na emeryturę [już po 15 latach służby-red.]. Później tylu chętnych już nie będzie - wyrokuje Antoni Duda, szef Niezależnego Samorządnego Związku
Ta perspektywa nie zraża chętnych, których większość ma wyższe wykształcenie. - Rynek
pracy zmusza nas do szukania zajęcia w policji - mówi Ania z Trójmiasta, która skończyła Akademię Marynarki Wojennej w Gdyni. Podanie składa też jej kolega - student prawa.
Karol, lat 28, skończył geografię, a podyplomowo transport i logistykę. W kolejce czyta "Norwegian Wood" Haruki Murakami. - Znam angielski, niemiecki i włoski. Nie mogą znaleźć pracy, bo albo mam za wysokie kwalifikacje albo wymagają doświadczenia, którym nie mogę się pochwalić - mówi. W podaniu napisał, jak chyba wszyscy, że jest odpowiedzialny, przestrzega prawa itp. Dodał, że autorytetem jest wujek, który pracował w sekcji kryminalnej.
- A ja idę do policji z powołania - woła 25-letni Marcin, który "robi wyższe wykształcenie". - Od zawsze chciałem ścigać przestępców. Policyjny "Pitbull" to jeden z moich ulubionych seriali.