http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Unijna kasa na ściąganie

 Dominika Wantuch, Olga Szpunar, Kraków
2012-01-10, ostatnia aktualizacja 2012-01-10 18:51

korker.pl
korker.pl
korker.pl

Portal Korker.pl jest nieetyczny - orzekli małopolscy urzędnicy. Ale dotacji z UE mu nie odbiorą

ZOBACZ TAKŻE
Korepetytorzy zatrudnieni w serwisie (głównie studenci i nauczyciele) odrabiają zadania domowe dla uczniów za pieniądze (trzeba wysłać SMS-a za 1,23 zł). Gdy o finansowaniu portalu przez Unię Europejską napisaliśmy w maju ubiegłego roku, nauczyciele pytali: "To żart?". A Ministerstwo Rozwoju Regionalnego zażądało od władz województwa małopolskiego sprawdzenia, dlaczego "wątpliwe etycznie przedsięwzięcie jest finansowane z unijnych środków".

Teraz Piotr Odorczuk, rzecznik marszałka województwa małopolskiego, tłumaczy: - Nie mieliśmy podstaw prawnych, by odebrać portalowi unijne pieniądze. W umowie o dofinansowanie nie ma mowy o kryteriach etycznych.

Z decyzji zadowolony jest Ludomir Krawiński, prezes Sądeckiej Agencji Rozwoju Regionalnego, która przyznała serwisowi ponad 40 tys. zł unijnej kasy. - Uczeń wraz z odpowiedzią dostaje wyjaśnienie i w ten sposób się uczy. Jeśli wykorzystuje portal tylko do ściągania, to już inna sprawa - twierdzi Krawiński.

W październiku Wojewódzki Urząd Pracy uznał, że SARR ma zwrócić 40 tys. zł przyznane założycielce portalu Dianie Droździe. SARR zaprotestowała, a zarząd województwa małopolskiego, który zajął się sprawą, orzekł właśnie, że agencja dotacji zwracać nie musi. Nie musi tego robić też Drozda.

Zdecydowano tak mimo jednoznacznie negatywnych opinii o Korkerze. Zdaniem WUP portal "sprzeciwia się powszechnie akceptowanym normom" i "może sprzyjać oszustwom dokonywanym przez uczniów". Według WUP dotację można by odebrać - na podstawie art. 5 kodeksu cywilnego, zgodnie z którym nadużycie prawa polega na przekroczeniu granic etyki. Czemu zarząd województwa z tego nie skorzystał? W uzasadnieniu decyzji czytamy, że w przypadku odebrania dotacji Diana Drozda mogłaby żądać odszkodowania.

Sprawą zaniepokojone jest Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. Chce interweniować. „Tego typu działanie jest sprzeczne z celami programu »Kapitał ludzki «. Przyjmując tok rozumowania zarządu województwa, można by spytać, czy środki publiczne mogą wspierać np. portale oferujące »pomoc « w pisaniu prac magisterskich?” - czytamy w komentarzu, który dostała „Gazeta”.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':