http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Czy były naciski na prokuratora Przybyła

Rozmawiała Ewa Siedlecka
2012-01-10, ostatnia aktualizacja 2012-01-09 17:54

Ewentualna likwidacja prokuratury wojskowej to sprawa do dyskusji merytorycznej, w której potrzeba rzetelnego rozważenia argumentów obu stron

Edward Zalewski, obecny prokurator krajowy
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Edward Zalewski, obecny prokurator krajowy
Rozmowa z Edwardem Zalewskim, przewodniczącym Krajowej Rady Prokuratury

Ewa Siedlecka: Czy Krajowa Rada Prokuratury zbada przyczyny samobójczego gestu prokuratora Przybyła?

Edward Zalewski: Tak jak moje koleżanki i koledzy jestem wstrząśnięty tą sytuacją. Zastanawiam się, jak ciężkie brzemię musiał nosić prokurator, który się zdecydował na taki krok. Będziemy się domagać szczegółowych wyjaśnień w tej sprawie.

Szczególnie niepokojące są wątki w wypowiedzi prok. Przybyła o naciskach na niego. Ustawowym zadaniem Krajowej Rady Prokuratury jest stanie na straży niezależności prokuratorów, więc podejrzenie ograniczania tej niezależności powinniśmy wyjaśniać.

Wprowadziliśmy tę sprawę do porządku obrad najbliższego posiedzenia. Będziemy się domagać od członków Rady - prokuratora generalnego i naczelnego prokuratora wojskowego - wyjaśnień. Teraz jest za wcześnie, by formułować opinie, bo mamy zbyt mało informacji.

Czy ta sprawa to pokłosie konfliktu na pomysł likwidacji prokuratury wojskowej?

- Nie wiem, czy można to nazywać konfliktem. Na pewno pomysły likwidacji budziły wielki sprzeciw w środowisku prokuratorów wojskowych. Tu stanowiska Naczelnej Prokuratury Wojskowej i Prokuratury Generalnej są całkowicie rozbieżne. Prokuratorzy wojskowi stanowczo twierdzą, że prokuratura cywilna nie poradziłaby sobie ze śledztwami dotyczącymi wojska i obronności, bo to dziedziny wymagające specjalnej wiedzy i doświadczenia.

A słyszał pan o konflikcie w związku z prowadzeniem postępowania przeciwko prok. Pasionkowi? Że to konflikt pomiędzy naczelnym prokuratorem wojskowym Krzysztofem Parulskim a prokuratorem generalnym Andrzejem Seremetem? Że to rękawica rzucona prokuratorze cywilnej, z której prok. Pasionek został delegowany przez Zbigniewa Ziobrę do prokuratury wojskowej po to, żeby prokurator generalny miał nad nią większą kontrolę?

- Za czasów Zbigniewa Ziobry takich delegacji z prokuratury cywilnej do wojskowej było więcej. Prawo na to zezwala.

Gdy byłem prokuratorem krajowym, nie miałem oficjalnych sygnałów, że budzi to emocje. Ale prokuratorzy wojskowi zawsze podkreślali, że trzeba być oficerem, żeby zrozumieć specyfikę ich pracy. Nie dotarły do mnie opinie, że śledztwo w sprawie prok. Pasionka to efekt konfliktu pomiędzy prokuratorami Parulskim i Seremetem czy pomiędzy prokuraturą wojskową a cywilną.

A jak pan ocenia sugestie prok. Przybyła, że cała sprawa z nagłośnieniem żądania przez prokuraturę wojskową treści SMS-ów dziennikarzy i prokuratorów jest intrygą, której celem było skompromitowanie prokuratury wojskowej, by uzasadnić potrzebę jej likwidacji?

- Ewentualna likwidacja prokuratury wojskowej to sprawa do dyskusji merytorycznej, w której potrzeba rzetelnego rozważenia argumentów obu stron. Nie wyobrażam sobie, by można było uknuć intrygę dotyczącą działania prokuratury po to, żeby ją skompromitować. To byłoby niedopuszczalne! Dla mnie takie rozumowanie jest nie do przyjęcia.

Poza tym żądanie billingów, także billingów dziennikarzy, jest zgodne z prawem. A żadnego "podsłuchiwania" dziennikarzy, jak donosiły media, w tej sprawie nie było.

Ale było postanowienie o wystąpieniu do teleoperatorów o wydanie "treści wiadomości tekstowych". Bez zgody sądu.

- Ja tego postanowienia nie widziałem, więc nie chcę się wypowiadać. Jeśli żądano treści SMS-ów bez zgody sądu, to nie było to zgodne z prawem. Korespondencja jest korespondencją, wszystko jedno, czy papierowa, czy elektroniczna. Być może prokurator bezwiednie napisał w postanowieniu za dużo... Nie musiało to być świadome złamanie prawa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':