Gen. Parulski o prokuratorze Mikołaju Przybyle, który rano się postrzelił, mówił w superlatywach. Stwierdził, że był prokuratorem kompetentnym, dynamicznym, pełnym wiary. Określił go jako człowieka wielkiego honoru i przypomniał, że jest prezesem Stowarzyszenia Prokuratorów Polskich.
Uznał za niedopuszczalne sugestie, że przyczynami próby samobójczej mogły być przyczyny natury osobistej. - Nie ma na to żadnych przesłanek - stwierdził.
Gen. Parulski stwierdził, że wydał polecenie, aby zaopiekowano się jego rodziną. Poinformował, że na jego mieszkanie i
samochód dokonano w przeszłości kilka ataków, dlatego posiadał broń.
Parulski stwierdził również, że zgadza się z ogólną treścią porannego oświadczenia prok. Przybyła. Także z tezami dotyczącymi reformy prokuratury wojskowej, która może być włączona do prokuratury cywilnej.
Kilkadziesiąt minut wcześniej Prokurator Generalny Andrzej Seremet powiedział, że z niektórymi tezami prok. Przybyła się nie zgadza.
Parulski nie wymieniając z nazwiska Seremeta ostro zaatakował działania Prokuratury Generalnej wobec prokuratury wojskowej. Stwierdził, że sugestie jakoby w trakcie postępowania w sprawie niedozwolonego ujawnienia tajemnicy ze śledztwa smoleńskiego "podsłuchiwano" dziennikarzy jest kłamstwem. Dodał, że niestety dziennikarze mówią o tym już jako o fakcie dowiedzionym.
- Za niestosowne uważam zlecenie prokuraturze apelacyjnej oceny czynności prawnych prokuratury wojskowej - powiedział Parulski. Za "nielegalne" uznał sugerowanie postępowania karnego i dyscyplinarnego wobec prokuratorów wojskowych. Przypomniał, że zgodnie z tym co powiedział prokurator Przybył Prokurator Generalny Andrzej Seremet był informowany o wszystkich czynnościach jakie prowadziła poznańska prokuratura w tej sprawie. Według prokuratorów wojskowych Seremet spotkał się z prok. Przybyłem dwukrotnie.
Generał uznał za "nieetyczne" upublicznienie oceny prokuratury apelacyjnej przed rozpatrzeniem przed rozpatrzeniem przez niezależny sąd.
Pół godziny póżniej na konferencji prasowej wystąpił rzecznik Prokuratora Generalnego Mateusz Martyniuk. Zaprzeczył jakoby prokurator Seremet był informowany na temat przebiegu i czynności śledztwa. Przypomniał, że Seremet był przesłuchiwany jako świadek, co samo w sobie wykluczało wiedzę o śledztwie.
Tłumaczył, że działania prokuratury apelacyjnej miały na celu sprawdzić decyzję o umorzeniu śledztwa w sprawie prokuratora Pasionka i przy tej okazji sprawdzona była zasadność decyzji o bilingach i treści SMS.
Rzecznik nie chciał oceniać wypowiedzi prokuratora Parulskiego, ani odpowiadać na pytania czy wypowiedział on swoimi słowami posłuszeństwo prokuratorowi Seremetowi. Przypomniał tylko, że prokuratura ma strukturę hierachiczną i że Naczelny Prokurator Wojskowy jest zastępcą Prokuratora Generalnego.