W lutym Benedykt XVI ma zwołać konsystorz, na którym mianuje nowych purpuratów. Wedle znanego watykanisty z tygodnika ''L'Espresso'' Sandro Magistra konsystorz odbędzie się 19 lutego.
Ilu kardynałów mianuje
papież? To do ostatniej chwili zagadka. Może być ich nawet 20.
Chodzi przede wszystkim o dobranie hierarchów do grona, które może wybierać
papieża - to najważniejsze uprawnienie kardynałów. Od XV w.
papieżem zostaje jeden z członków konklawe, czyli zgromadzenia kardynałów podczas wyboru głowy Kościoła. Jakim kluczem posłuży się papież? Benedykt XVI ma opinię papieża zachowawczego, mógłby więc życzyć sobie podobnego następcy - a to właśnie zależy od werdyktu konklawe. Kardynałów konserwatywnych dobierał też najczęściej do kolegium
Jan Paweł II. Frakcje ''reformatorów'' i hierarchów o poglądach lewicowych są niewielkie i nie mają teraz w Kościele siły przebicia. W Kolegium Kardynalskim zasiada 192 członków, ale prawo do wyboru papieża ma 109 hierarchów - tylu nie przekroczyło 80. roku życia.
Do 120 kardynałów (bo tylu może być elektorów) brakuje 11 hierarchów, ale do końca 2012 około dziesięciu z nich przekroczy 80. rok życia. W ten sposób niebawem Kolegium znacznie się uszczupli, a więc nominacji kardynalskich będzie sporo.
W polskim Episkopacie dwóch hierarchów może brać udział w wyborze papieża - kard. Stanisław Dziwisz i kard. Kazimierz Nycz, który purpurę otrzymał na konsystorzu w listopadzie 2010 r. Wśród 24 hierarchów, którzy zostali włączeni do Kolegium, był jedynym Polakiem. Już wtedy spekulowano, że jeśli nominacja przypadnie nie jemu, to właśnie prymasowi Kowalczykowi.
Polaków w Kolegium Kardynalskim jest jednak więcej - kard. Zenon Grocholewski, prefekt Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego, kard. Stanisław Ryłko, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Świeckich.
Jeśli abp Kowalczyk zostanie kardynałem, jego pozycja w polskim Episkopacie jeszcze wzrośnie - choć formalnie niewiele ona zmienia. Abp Kowalczyk jako prymas i tak zasiada z urzędu w Radzie Stałej, która koordynuje prace całej Konferencji Episkopatu i może zabierać głos w ważnych sprawach publicznych.
Abp Kowalczyk ma 73 lata, jest prymasem od maja 2010 r. Do tego czasu od 1989 r. był nuncjuszem w Warszawie - bardzo długo jak na watykańskie standardy. Ma opinię hierarchy otwartego, najbliżej mu właśnie do kardynałów Dziwisza czy Nycza. Unika politykowania w kazaniach, jest sceptyczny wobec Radia Maryja. W 2006 r. w imieniu watykańskiego sekretariatu stanu prosił prowincjała redemptorystów i Episkopat, żeby zajęli się ''uciążliwą sprawą Radia Maryja z pełną uwagą i stanowczością''.
Kto jeszcze w Polsce ma szanse na purpurę? Kardynałem nie został poprzedni prymas Polski abp Henryk Muszyński, który sprawował ten urząd rekordowo krótko - raptem kilka miesięcy, bo skończył 77 lat. - Teoretycznie abp Kowalczyk powinien zostać kardynałem ze względu na ważne stanowiska, które pełnił i pełni. Mniej możliwe, by był to abp Muszyński [skończy w marcu 79 lat]. Ale jest jeszcze abp Zygmunt Zimowski, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Duszpasterstwa Chorych i Służby Zdrowia. W maju papież mianował go członkiem Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych - mówi nasz informator.
Abp Zimowski ma szanse na tytuł kardynalski, zwłaszcza że faworytami do purpury są wedle Magistra ''watykańczycy''. Na lutowym konsystorzu otrzyma ją zapewne kilku arcybiskupów szefujących dykasteriom (watykańskim urzędom). Pierwszeństwo mają też ważne diecezje -
Berlin, który ma nowego metropolitę Rainera Marię Woelkiego, i Toronto, którego metropolita abp Thomas Christopher Collins już przed konsystorzem w 2010 r. był wymieniany wśród przyszłych purpuratów.
Jednak jest mało prawdopodobne, by na lutowym konsystorzu papież mianował kardynałem więcej niż jednego Polaka.