Zabijanie karpia jak męka Jezusa
- Karpie wyjęte spod prawa (20-12-10, 16:00)
- Palikot na Pasterkach (25-12-11, 12:04)
- Karpie czują i cierpią (22-12-09, 09:00)
- Walka o nowelizację ustawy o ochronie zwierząt (26-07-11, 23:01)
- Prokuratorzy nie chcą być od ścigania zabójców karpi (12-12-11, 01:00)
- Ból Chrystusa, ból świata (15-12-11, 01:00)
KARP: Zrobiłeś mi wigilijną drogę krzyżową.
CZŁOWIEK: - Przesadzasz.
KARP: - Stacja pierwsza: pojmanie w stawie;
stacja druga: karp w płaszcz szkarłatny ubrany i wyszydzony,
stacja trzecia: w sklepie wystawiony w wodzie brudnej, płytkiej pod ciężarem wrogiego powietrza upada;
stacja czwarta: z wody wyjęty, na wagę przeniesiony, ból gwałtowny w środku;
stacja piąta: metka na skórę oddychającą, żywą przyklejona, w oczach strach i ból;
stacja szósta: ekspedientka z twardej bolesnej wagi go zabiera, ulga chwilowa, maleńka;
stacja siódma: nowy ból, przerażenie, do siatki nylonowej włożony, dusi się;
stacja ósma: im bliżej śmierci okrutnej, tym bardziej brak, brak, brak współczucia, litości, miłosierdzia, oczy mgłą zachodzą;
stacja dziewiąta: wrzucony do samochodu, wciąż żyje;
stacja dziesiąta: zdarli siatkę;
jedenasta: słowa uroczyście wypowiedziane: oto król stołu;
dwunasta: zapada ciemność;
trzynasta: kark strzaskany;
czternasta: złożenie.
Autor nazwał etapy zabijania karpia stacjami tak jak w drodze krzyżowej. Sztuka powstała dla Klubu Gaja. - Wszyscy macie wpływ na los karpi. Wszyscy jesteście konsumentami, a jeśli konsumenci nie będą chcieli kupować żywych ryb, nie będzie się opłacało nimi handlować. Możecie sprawić, żeby nie cierpiały - apelował Jacek Bożek, szef Klubu Gaja.
Klub złożył wczoraj u generalnego lekarza weterynarii apel, by inspektorzy kontrolowali w sklepach i na targowiskach, czy sprzedawane żywcem karpie są przetrzymywane w wodzie, mają dość miejsca i są fachowo zabijane. O tym, że dręczenie karpi - także przez stworzenie im warunków, w których cierpią ból i stres - jest przestępstwem z ustawy o ochronie zwierząt, przypomniał prokurator generalny Andrzej Seremet. Część prokuratorów obśmiała apel. Skrytykowało go też towarzystwo Pan Karp, zrzeszające hodowców ryb. Jego przedstawiciel dowodził w "Rzeczpospolitej", że karpie niekoniecznie trzeba transportować w wodzie, bo są bardzo wytrzymałe. I że naukowcy z PAN we współpracy z Panem Karpiem ustalili, że przy przenoszeniu karpi "optymalne okazały się pojemniki ożebrowane bez wody".
- Przykro, kiedy naukowcy PAN firmują badania finansowane przez stowarzyszenie zainteresowane wynikiem: by kosztem dobrostanu karpi więcej zarobić - komentuje Jacek Bożek, szef Klubu Gaja.
Klub namawia - z pomocą znanego kucharza Roberta Makłowicza - by kupować karpie z lodu. Z kolei fundacja Viva! i stowarzyszenie Empatia namawiają, by po prostu nie jeść ryb. Przynajmniej w święta, które powinny być radosne, a nie okupione cierpieniem. Ich wolontariusze rozdają ulotki informujące, że ryby cierpią ból i strach podobnie jak ssaki. I dokumentują przypadki znęcania się nad karpiami, które potem zgłaszają do prokuratury. Do tej pory żadne z dziesiątek doniesień nie zakończyło się oskarżeniem.
Udokumentowany kamerą przypadek patroszenia w jednym ze sklepów karpi żywcem prokuratura uznała za usprawiedliwiony świątecznym obyczajem.
Przeczytaj:
''Ból Chrystusa, ból świata'' - komentarz Jana Turnaua
''Człowiek i karp'' - cała sztuka Artura Pałygi
''Gość'' - tekst Olgi Tokarczuk
Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
- Wszystko
- PŁATNE
Polecamy
Dodatki i kolekcje Gazety Wyborczej
Zamów na adres e-mail newslettera z najnowszymi wiadomościami krajowymi!
Przykładowy newsletter
















