http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Zabijanie karpia jak męka Jezusa

Ewa Siedlecka
2011-12-15, ostatnia aktualizacja 2011-12-15 12:15

W sztuce ''Człowiek i karp'' Artura Pałygi zagrali aktorzy Magdalena Popławska, Bartłomiej Topa i córka reżysera Olga Ratajczak
W sztuce ''Człowiek i karp'' Artura Pałygi zagrali aktorzy Magdalena Popławska, Bartłomiej Topa i córka reżysera Olga Ratajczak
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Wigilijna męka karpi stała się tematem sztuki "Człowiek i karp" Artura Pałygi, którą wystawiono wczoraj pod Sejmem. Możecie sprawić, żeby nie cierpiały - apelował Jacek Bożek, szef Klubu Gaja

Patroszenie karpia
Fot. Bela Szandelszky AP
Patroszenie karpia
SONDAŻ
Sztuka Artura Pałygi porównuje zabijanie karpi do męki Jezusa Chrystusa. Co o tym myślisz?

Mocne, celne porównanie
To obraża moje uczucia religijne, co na to prokurator?
Martwię się losem karpi, ale to porównanie nie na miejscu
Nie interesują mnie karpie

Zagrali aktorzy Magdalena Popławska, Bartłomiej Topa i córka reżysera Olga Ratajczak. Wyglądało to tak:



KARP: Zrobiłeś mi wigilijną drogę krzyżową.

CZŁOWIEK: - Przesadzasz.

KARP: - Stacja pierwsza: pojmanie w stawie;

stacja druga: karp w płaszcz szkarłatny ubrany i wyszydzony,

stacja trzecia: w sklepie wystawiony w wodzie brudnej, płytkiej pod ciężarem wrogiego powietrza upada;

stacja czwarta: z wody wyjęty, na wagę przeniesiony, ból gwałtowny w środku;

stacja piąta: metka na skórę oddychającą, żywą przyklejona, w oczach strach i ból;

stacja szósta: ekspedientka z twardej bolesnej wagi go zabiera, ulga chwilowa, maleńka;

stacja siódma: nowy ból, przerażenie, do siatki nylonowej włożony, dusi się;

stacja ósma: im bliżej śmierci okrutnej, tym bardziej brak, brak, brak współczucia, litości, miłosierdzia, oczy mgłą zachodzą;

stacja dziewiąta: wrzucony do samochodu, wciąż żyje;

stacja dziesiąta: zdarli siatkę;

jedenasta: słowa uroczyście wypowiedziane: oto król stołu;

dwunasta: zapada ciemność;

trzynasta: kark strzaskany;

czternasta: złożenie.



Autor nazwał etapy zabijania karpia stacjami tak jak w drodze krzyżowej. Sztuka powstała dla Klubu Gaja. - Wszyscy macie wpływ na los karpi. Wszyscy jesteście konsumentami, a jeśli konsumenci nie będą chcieli kupować żywych ryb, nie będzie się opłacało nimi handlować. Możecie sprawić, żeby nie cierpiały - apelował Jacek Bożek, szef Klubu Gaja.

Klub złożył wczoraj u generalnego lekarza weterynarii apel, by inspektorzy kontrolowali w sklepach i na targowiskach, czy sprzedawane żywcem karpie są przetrzymywane w wodzie, mają dość miejsca i są fachowo zabijane. O tym, że dręczenie karpi - także przez stworzenie im warunków, w których cierpią ból i stres - jest przestępstwem z ustawy o ochronie zwierząt, przypomniał prokurator generalny Andrzej Seremet. Część prokuratorów obśmiała apel. Skrytykowało go też towarzystwo Pan Karp, zrzeszające hodowców ryb. Jego przedstawiciel dowodził w "Rzeczpospolitej", że karpie niekoniecznie trzeba transportować w wodzie, bo są bardzo wytrzymałe. I że naukowcy z PAN we współpracy z Panem Karpiem ustalili, że przy przenoszeniu karpi "optymalne okazały się pojemniki ożebrowane bez wody".

- Przykro, kiedy naukowcy PAN firmują badania finansowane przez stowarzyszenie zainteresowane wynikiem: by kosztem dobrostanu karpi więcej zarobić - komentuje Jacek Bożek, szef Klubu Gaja.

Klub namawia - z pomocą znanego kucharza Roberta Makłowicza - by kupować karpie z lodu. Z kolei fundacja Viva! i stowarzyszenie Empatia namawiają, by po prostu nie jeść ryb. Przynajmniej w święta, które powinny być radosne, a nie okupione cierpieniem. Ich wolontariusze rozdają ulotki informujące, że ryby cierpią ból i strach podobnie jak ssaki. I dokumentują przypadki znęcania się nad karpiami, które potem zgłaszają do prokuratury. Do tej pory żadne z dziesiątek doniesień nie zakończyło się oskarżeniem.

Udokumentowany kamerą przypadek patroszenia w jednym ze sklepów karpi żywcem prokuratura uznała za usprawiedliwiony świątecznym obyczajem.

Przeczytaj:
''Ból Chrystusa, ból świata'' - komentarz Jana Turnaua
''Człowiek i karp'' - cała sztuka Artura Pałygi
''Gość'' - tekst Olgi Tokarczuk



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 2
  • 5
  • 3
  • 38 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    25 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':