http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Diagnoza prezesa PiS: To chory kraj

Grzegorz Szymanik, Tomasz Urzykowski, Wojciech Szacki
2011-12-14, ostatnia aktualizacja 2011-12-14 02:09

Jeden z transparentów niesiony przez uczestników Marszu Solidarności i Niepodległości
Jeden z transparentów niesiony przez uczestników Marszu Solidarności i Niepodległości
Fot. Sławomir Kaminski / Agencja Gazeta

"Sikorski precz!", "Tusk do Berlina!", "Brońmy Polski!" - wczoraj takie hasła wykrzykiwali lub nimi machali uczestnicy Marszu Niepodległości i Sprawiedliwości w Warszawie


Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
"Mogliśmy być na czele świata" - mówił Jarosław Kaczyński podczas marszu 13...
Czoło demonstracji
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja
Czoło demonstracji
Jarosław Kaczyński przemawia na marszu
Fot. Czarek Sokolowski AP
Jarosław Kaczyński przemawia na marszu
ZOBACZ TAKŻE
SERWISY
SONDAŻ
Czy zgadzasz się ze słowami J. Kaczyńskiego o Polsce: Gdyby nie to chore państwo... parlibyśmy do przodu jak Chiny... stalibyśmy na czele świata...

Tak, to wizjonerskie
Nie, PiS już rządził, nic nie zrobili, żebyśmy stali na czele świata (nawet traktat lizboński asekurancko podpisali)
Nie ma się z czego śmiać, to niebezpieczny człowiek

Zorganizowany przez PiS marsz przeszedł z placu Trzech Krzyży pod Belweder, gdzie u stóp pomnika Piłsudskiego przemówienie wygłosił Jarosław Kaczyński.

- Donald Tusk godzi w status Polski jako suwerennego państwa. O nasze interesy możemy dbać tylko my sami! Potrzebujemy rządu, który będzie dbał o nasze interesy - mówił szef PiS.

Obiecywał: - Chcę wam przyrzec, że PiS stanie na czele walki o Polskę suwerenną! Aby obywatele Polski mogli sami decydować o tym, co jest ważne. Stać nas na to! Gdyby nie to chore państwo, gdyby nie te interesiki, nasz naród parłby do przodu jak Chiny. Musimy zrzucić ten worek kamieni. A gdy zakończył, tłum - według organizatorów 5-10 tys. osób - skandował "Jarosław, Jarosław!".

Marsz miał być odpowiedzią PiS na przemówienie ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego w Berlinie, który zachęcał państwa Unii do większej integracji i wzywał Niemcy, by przewodziły reformom. PiS uznał to za złamanie konstytucji i gotowość do poświęcenia polskiej suwerenności.

Wczoraj zaczęło się od mszy w kościele św. Aleksandra. Odczytano listę nazwisk ofiar stanu wojennego, potem uczestnicy odśpiewali hymn.

Pochód ruszył Alejami Ujazdowskimi w stronę kancelarii premiera. Na czele transparent: "Nie ma Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej. Jan Paweł II". Na innych hasła: "Herr Tusk und Sikorski, służcie Niemcom w Berlinie, a Polskę zostawcie Polakom", "Żądamy prawdy o Smoleńsku", "Brońmy Polski", "Stop podwyżce cen" i "Obudź się, Polsko" oraz "Nie wierzymy w sprawiedliwość w polskich sądach". Była wielka flaga narodowa znana z Marszu Niepodległości 11 listopada i mnóstwo mniejszych. Niektórzy z uczestników szli z pochodniami.

Był też napis: "Euro macht frei" zrobiony na wzór tego z bramy byłego obozu nazistowskiego Auschwitz-Birkenau, a obok flaga Niemiec.

W pochodzie było sporo osób starszych, rodzin z dziećmi. Przyszli też kibice, ale niewielu. W tłumie krążyły kartki z wierszem: "Ojczyzna twoja kona".

Rozlegały się okrzyki: "Tusk do Berlina", a na melodię "Guantanemera" tłum śpiewał: "Sikorski - zdrajca narodu".

Wśród maszerujących oprócz Jarosława Kaczyńskiego, Zbigniewa Romaszewskiego i Andrzeja Gwiazdy było sporo polityków i parlamentarzystów PiS: Anna Fotyga, Antoni Macierewicz, Jan Tomaszewski, Mariusz Błaszczak, Jolanta Szczypińska. Tuż za Kaczyńskim aktorka Katarzyna Łaniewska (nie dostała się w ostatnich wyborach do Senatu).

Szła też redakcja "Gazety Polskiej" z Tomaszem Sakiewiczem i Katarzyną Gójską-Hejke. A z nimi były agent CBA i poseł PiS Tomasz Kaczmarek.

W okolicach ambasady USA na chwilę zapadła cisza - delegaci składają kwiaty pod pomnikiem Ronalda Reagana.

Kolejne pomniki i kolejne kwiaty (wieńce zostają pod monumentami Stefana Grota-Roweckiego i Ignacego Paderewskiego).

Tłum skandował też: "My naród, oni - ziomale Nergala", "Jaruzelski zdrajca!". Obok pomnika Romana Dmowskiego ktoś ustawił święcący krzyż, na pochód PiS czekało w tym miejscu Stronnictwo Narodowe. Ludzie z tłumu krzyczeli: "Prawdziwa rodzina to chłopak i dziewczyna!". A pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów kolejne skandowania.

Marszu pilnowała służba porządkowa, którą komenderowali radny Warszawy Maciej Wąsik i poseł Joachim Brudziński.

Przed marszem zwolennicy PiS podgrzewali atmosferę. - Polska jest zagrożona, jej istnienie jest w niebezpieczeństwie. Każdy, kto chce, żeby Polska istniała, musi coś zrobić - wzywał poeta Jarosław Marek Rymkiewicz.

- Z tego, co wiem, to chcą tam spalić Radosława Sikorskiego, powiesić Jana Vincenta Rostowskiego, rozczłonkować Tuska, czy jakoś na odwrót. Zestaw tortur i narzędzi zbrodni jest opisany dość szeroko - zażartował Donald Tusk pytany o marsz PiS. A na serio dodał: - Mam jak najgorszą ocenę osób, które każdą narodową - smutną czy radosną - rocznicę zamieniają w piekło.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10
  • 4
  • 12
  • 8
  • 13
  • 182 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    126 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':