http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ważne zmiany w prawie narkotykowym

es
2011-12-09, ostatnia aktualizacja 2011-12-08 19:17

Popalający marihuanę w świetle ustawy jest przestępcą
Popalający marihuanę w świetle ustawy jest przestępcą
Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gaze

Od piątku prokuratura może nie wszczynać postępowania karnego wobec posiadacza niewielkiej ilości narkotyku na własny użytek

W piątek wchodzi w życie nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Wbrew temu, co twierdzi PiS, ustawa nie legalizuje posiadania żadnej ilości narkotyku - to nadal pozostaje przestępstwem. Pozwala jedynie prokuratorowi odstąpić od wszczynania postępowania wobec osoby, która spełnia trzy warunki łącznie:

* ma niewielką ilość narkotyku,

* ten narkotyk jest przeznaczony do własnego użytku i

* zastosowanie jakiejkolwiek kary wobec tej osoby byłoby niecelowe.

B. minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski (PO), który doprowadził do uchwalenia nowelizacji, podkreśla, że odstąpienie od wszczynania postępowania będzie wymagało od prokuratora uzasadnienia. Jeśli chodzi o określenie, że ilość jest ''niewielka'', to mogą być z tym problemy. Polskie prawo - w przeciwieństwie np. do czeskiego (gdzie posiadanie niewielkiej ilości narkotyku jest legalne) nie określa, jaka ilość jest niewielka. Wskazówkę daje orzecznictwo Sądu Najwyższego i opinie specjalistów - jeśli chodzi o marihuanę i amfetaminę jest to ilość do 3 gramów.

Kary za posiadanie każdej ilości narkotyków wprowadzono w 2000 r. Miała pomóc w walce z dilerami; jednak zatrzymani mówili, że mają narkotyk na własny użytek. W efekcie policja zajęła się ściganiem użytkowników, a nie handlarzy. Za handel skazuje się dziś dwukrotnie mniej osób niż przed uchwaleniem karania za posiadanie. Przestępcami są popalający marihuanę i zażywający okazjonalnie ecstasy, którzy, jako notowani w rejestrze skazanych, mają problemy ze znalezieniem pracy. A także osoby uzależnione, dla których brakuje miejsc w więziennych oddziałach leczniczych. Według dotychczasowych przepisów osobę uzależnioną można było posłać zamiast do więzienia - na leczenie. Ale tylko wtedy, gdy nie była wcześniej karana - a tego warunku wiele osób nie spełniało, bo albo były już karane za posiadanie, albo za inne przestępstwa związane z uzależnieniem. Nowelizacja znosi te barierę.

Daje też szansę na rzetelną diagnozę osób uzależnionych na etapie postępowania prokuratorskiego czy sądowego. Teoretycznie i dziś prokurator czy sąd powinien ustalać wszystkie okoliczności mogące mieć wpływ na ocenę czynu podejrzanego, ale sporządzenie tzw. opinii środowiskowej jest często pomijane jako dodatkowa komplikacja. Nowelizacja nakazuje ją przeprowadzać. Dzięki temu jest szansa, że więcej osób uzyska specjalistyczną pomoc.

Instytut Spraw Publicznych obliczył, że represje wobec posiadaczy narkotyków kosztują państwo 80 mln zł rocznie. Według raportu Światowej Komisji ds. Polityki Narkotykowej na świecie walka z handlem narkotykami pochłania rocznie ponad 100 mld dolarów. Bezskutecznie, bo podaż i konsumpcja narkotyków ciągle rosną. Te pieniądze mogłyby iść na profilaktykę, rehabilitację i przeciwdziałanie społecznym i zdrowotnym skutkom narkomanii. Rozdawnictwo strzykawek pozwala ograniczyć zakażenia HIV czy żółtaczką, a terapie substytucyjne dają szanse na w miarę normalne funkcjonowanie społeczne osób uzależnionych.

Odejście od polityki represji na rzecz redukcji szkód Światowa Komisja i specjaliści rekomendują jako najbardziej racjonalne podejście w światowej polityce narkotykowej. O taką zmianę zaapelowało dwa tygodnie temu 20 osobistości, m.in. Wisława Szymborska, Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Mario Vargas Llosa, Jimmy Carter, Javier Solana, Thorvald Stoltenberg, Yoko Ono i Sting.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 4 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    10 głosów