- Premier najwyraźniej boi się tej rocznicy i jakiejkolwiek aktywności społecznej. Trzeba go spytać dlaczego? To będzie marsz pamięci o stanie wojennym. Stan wojenny nie został oceniony w kategoriach moralnych i prawnych, Wojciech Jaruzelski jest dzisiaj człowiekiem honoru - powiedział prezes
PiS Jarosław Kaczyński, prezentując komitet honorowy marszu planowanego na 13 go grudnia.
Do komitetu weszli m.in.
Zbigniew Romaszewski i Andrzej Gwiazda. A także dziennikarze związani ze środowiskiem "Gazety Polskiej": Tomasz Sakiewicz, Katarzyna Gójska-Hejke, Marcin Wolski, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Jan Pietrzak, Jan Pospieszalski, Ewa Stankiewicz i Rafał Ziemkiewicz.
Pomysł zorganizowania marszu w 30 rocznicę wprowadzenia w Polsce stanu wojennego Kaczyński ogłosił po berlińskim wystąpieniu szefa
MSZ, Radosława Sikorskiego. Według PiS Sikorski nawoływał tam do "ograniczenia suwerenności Polski".
Na konferencji prezes PiS tłumaczył, że wydarzenia stanu wojennego "wiążą się z obecnymi zagrożeniami." - Nie można lekceważyć wystąpienia urzędującego ministra w stolicy obcego mocarstwa, który ot tak sobie deklaruje, że można wyrzec się suwerenności - mówił Kaczyński.
Jego zdaniem "rząd usiłuje nastraszyć uczestników marszu i nadać temu wydarzeniu charakter odrzucający." - Wszyscy, którzy sugerują, że chcemy zmienić temat, są w całkowitym błędzie - to będzie marsz pamięci o stanie wojennym, o solidarności z tamtego okresu - oświadczył prezes PiS.