http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ruch poparcia śliwowicy czy Palikota

Jacek Kowalski
2011-12-08, ostatnia aktualizacja 2011-12-07 17:30

Tzw. ustawa bimbrowa umożliwi rolnikom produkcję do tysiąca litrów destylatu i sprzedaż bez zakładania działalności gospodarczej
Tzw. ustawa bimbrowa umożliwi rolnikom produkcję do tysiąca litrów destylatu i sprzedaż bez zakładania działalności gospodarczej
Fot. Tomasz Wiech / Agencja Gazeta

Palikot podbija pisowskie Łącko. - Bo my pójdziemy za tym, kto wreszcie nam zalegalizuje śliwowicę - mówią górale.

Święto owocobrania w Łęcku - ze śliwowicą
Fot. Tomasz Wiech / Agencja Gazeta
Święto owocobrania w Łęcku - ze śliwowicą
SONDAŻ
Czy ustawa bimbrowa Palikota to dobry pomysł?

Tak, pędzenie śliwowicy powinno być legalne
Nie, to kolejny dziwny wymysł partii Palikota
Nie interesuje mnie ta sprawa

Łącka śliwowica to problem liczący ponad 60 lat (i ponad 70 proc. alkoholu). Od kiedy komuna znacjonalizowała produkcję, ludzie pędzą ją pokątnie. I nikt nie wie, co z tym fantem zrobić. Oficjalnie to przestępstwo, lecz takie, z którego na miejscu wszyscy są dumni. Lokalna władza wie, że w co trzeciej chałupie pędzą, ale zamiast ścigać bimbrowników, chwali się śliwkowym destylatem, gdzie tylko może: na targach, na gminnej stronie internetowej i w folderach. Po krótkiej rozmowie sam wójt Janusz Klag wyjmuje z biurka pięknie zapakowaną flaszkę bimbru i częstuje przyjezdnego. Śliwowica jest wpisana na listę tradycyjnych produktów województwa małopolskiego i zdobywa nagrody na międzynarodowych targach. Jeśli jednak policjant namierzy któregoś z ponad trzystu producentów, ma obowiązek zarekwirować sprzęt, a delikwenta oddać pod sąd. - Pełna schizofrenia - przyznaje wójt.

Poseł Ruchu Palikota Adam Rybakowicz złożył w Sejmie projekt tzw. ustawy bimbrowej. Ma umożliwić rolnikom produkcję do tysiąca litrów destylatu i sprzedaż bez zakładania działalności gospodarczej. Góral miałby prawo handlować, a w zamian do gminy wpływałyby podatki. Wszystko legalne i - co najważniejsze - uregulowane dokładnie według wzorca austriackiego. Właśnie tak, jak chcą mieszkańcy Łącka.

Dobrą nowinę zaniosła w niedzielę na łącki ryneczek Jolanta Reichert, pełnomocnik Ruchu Palikota na Nowy Sącz i okolice. - Ludzie, wreszcie będziecie mogli legalnie pędzić śliwowicę! I sprzedawać przyjezdnym - obwieszczała wychodzącym z kościoła. Z początku ludzie byli sceptyczni, potem lody pękały. Ludzie przyznawali się, że pędzą po stodołach bimber i chętnie by przyjęli pomoc, choćby od lewicowego posła.

W ostatnich wyborach PiS dostał w gminie Łącko prawie 60 proc. głosów, Palikot niecałe trzy.

Po kilkunastu minutach na rynku ludzie mówią: - Jeśli nam pomoże, my to mu na pewno zapamiętamy.

- Różni nam tu mydlili oczy, że załatwią. Przyjeżdżali z PO, i z PiS, i inni. Żaden nie załatwił. Czemu teraz ma się udać? - pyta ktoś Jolantę Reichert.

- Dlatego, że myśmy już złożyli projekt ustawy i mamy spore szanse na porozumienie z PSL i PO - odpowiadała pełnomocniczka.

Palikot: - W ciągu najbliższych miesięcy rząd będzie potrzebował naszych głosów. W zamian będę żądał poparcia m.in. ustawy bimbrowej.

- Tyle że tu trzeba ostrożności - frasuje się wójt. - Np. żeby nas nie łączyli z narkotykami. Palikot chciał legalizacji marihuany. No więc jasno mówię: jak narkotyki, legalizacja, to my w ogóle ''nie''.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 20 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    24 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':