http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Palikot i Ziobro bokami wchodzą na scenę

Agnieszka Kublik, Wojciech Szacki
2011-12-05, ostatnia aktualizacja 2011-12-05 12:31

Sejm
Sejm
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Wojny po prawej i lewej stronie są symetryczne, ale nieidentyczne. Czy Palikot i Ziobro rozbiją scenę polityczną?

Solidarna Polska: Tadeusz Cymański, Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski
Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta
Solidarna Polska: Tadeusz Cymański, Zbigniew Ziobro i Jacek Kurski
Janusz Palikot odpowiada na expose premiera
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Janusz Palikot odpowiada na expose premiera
Czy podział PO-PiS przestaje być najważniejszy dla polskiej polityki? Symetrycznie, na prawo i na lewo od Donalda Tuska toczą się wojny domowe. PiS walczy z Solidarną Polską, SLD zmaga się z Ruchem Palikota. Jest krwawo - są transfery, wykluczenia z partii, słowne zaczepki, kradzieże pomysłów. Trwa licytacja na radykalizm: gdy Solidarna Polska wspomniała o zaostrzeniu kodeksu karnego, PiS odpowiedział postulatem powrotu kary śmierci, ziobryści odparowali, że to przez PiS obowiązuje traktat z Lizbony, który karę śmierci wyklucza.

Ten krajobraz jest efektem wyborów, które pokazały, że centrum jest zajęte: kolejny marsz Jarosława Kaczyńskiego w tę stronę się nie powiódł, a Grzegorz Napieralski nie miał chyba nawet takiego pomysłu. Do zagospodarowania zostały więc rubieże sceny; iskrą zapalną okazały się ambicje Zbigniewa Ziobry i Janusza Palikota.

- PiS i ziobryści oraz SLD i Ruch Palikota będą musiały walczyć o tożsamość i przetrwanie. Nie mogą istnieć dwie partie o podobnych programach. Im dłużej będą istnieć, tym brutalniej będą ze sobą walczyć. To doprowadzi do wzrostu demagogii i radykalizmów. Palikot będzie musiał porzucić liberalne hasła i stanie się bardziej populistą, ziobryści będą się starali iść jeszcze bardziej na prawo - przewiduje szef Fundacji Batorego Aleksander Smolar.

Ojcem chrzestnym zmian czuje się Palikot, który po wyjściu ziobrystów z PiS napisał na blogu: ''Nasze 10 proc. w wyborach to była szczelina, przez którą wdziera się lawina zmian. Jaki by był wynik Ziobry, a będzie to na początku między 5 i 10 proc., to na pewno będzie kosztem PiS. Słaby wynik PiS (poniżej 20 proc.) da efekt, odłożony w czasie, demobilizacji wokół PO. Tak się zacznie przebudowa całej sceny''.

Wojny po prawej i lewej stronie są symetryczne, ale nieidentyczne. Ta po lewej jest zdecydowanie bardziej wyrównana. Palikot w wyborach pokonał SLD (8 proc.), a wśród najmłodszych wyborców - wręcz Sojusz znokautował (23 proc. do 6 proc., dane z badania exit poll TNS OBOP). - Palikot odciął nam kawał ogona - konstatował europoseł SLD Marek Siwiec. Całe zastępy działaczy Sojuszu ciągną do Palikota, choć ten zastrzega, że będzie musiał każdego zweryfikować. O Sojuszu Palikot mówi ''masa upadłościowa''.

Zarówno Leszek Miller, jak i Janusz Palikot mówią barwnym językiem, mocno sobie dogryzają. - Palikot przypomina rozjuszonego byka, musi uważać, bo czerwień atakuje nie tylko byk. Ale też baran z ambicjami - powiedział Miller. Palikot o Millerze: ''Zachowywał się tak, jakby chciał wstąpić do Opus Dei przez cały okres swego rządzenia''.

W sprawach światopoglądowych to Palikot jest radykalniejszy - żąda zdjęcia krzyża w Sejmie, domaga się legalizacji i opodatkowania prostytucji, legalizacji marihuany. Jest głośniejszy w sprawie refundacji in vitro i liberalizacji ustawy antyaborcyjnej.

Palikot ma też słabe strony - to partia jednego człowieka, jego posłowie, jak Roman Kotliński atakiem na Monikę Olejnik, już narobili mu kłopotów.

Pozycję startową ma jednak lepszą niż ziobryści, którzy wciąż szukają własnej tożsamości. Jako swój atut wskazują młodość. - Biologia pracuje dla nas, Ziobro jest dwadzieścia lat młodszy od Kaczyńskiego - przekonuje jeden z ziobrystów.

Ale młodość może zagrać przeciwko ziobrystom, jeśli wyborcy uznają, że wykazali się niecierpliwością i niedojrzałością. - Ziobro i Kurski muszą przekonać wyborców, że chodzi im o coś więcej niż tylko przyszłość Ziobry i Kurskiego - podsumowuje były polityk PiS.

Symetrii Palikot - Ziobro nie widzi psycholog społeczny prof. Janusz Czapiński: - Palikot znalazł grupy społeczne, które dotąd nie były reprezentowane i zachęcił je do pójścia na wybory. Pokazał ofertę. Ziobro nie ma jakiejś niszy, którą by reprezentował.

Jego zdaniem SLD będzie miał dużo większy kłopot z Palikotem niż Kaczyński z Ziobrą. - Ziobryści są lepiej zorganizowani niż PJN, mają więcej pomysłów i mówią ostrzejszym językiem, ale Kaczyński da radę. Ustępują mu wagą i klasą polityczną. Kryzys gospodarczy może zachwiać polską polityką, ale żaden scenariusz nie zakłada dobrej pogody dla ziobrystów - mówi prof. Czapiński.

O podobieństwa ziobrystów do palikotowców pytamy byłego polityka PiS, weterana jednego z rozłamów. - Palikot miał więcej paliwa. Pomógł mu antyklerykalizm - w tej dziedzinie Platforma jest niewiarygodna, a SLD miał Napieralskiego, czyli był pozbawiony poważnego przywódcy. Teraz Palikot dzięki wejściu do Sejmu zdobył spore pieniądze z subwencji, więc widoki ma lepsze od ziobrystów - uważa nasz rozmówca.

W sondażach też lepiej wiedzie się Palikotowi. Od wyborów trzyma się wyraźnie powyżej progu wyborczego (choć już nie rośnie), ziobryści natomiast zarówno w sondażu TNS OBOP dla ''Gazety'', jak i SMG KRC dla TVN mają ledwie 3 proc. PiS trzyma się mocno.

- Sondaże są niesłychanie istotne. Jeśli są słabe, to dopływ ludzi ustaje - zauważa były polityk PiS.

I jeszcze jedna sprawa - dostęp do mediów. Dla wyborców Palikota nie jest problemem występ ich idola w TVN 24 czy wywiad dla, powiedzmy, ''Polityki'', ''Wprost'' czy ''Gazety Wyborczej''. Tymi kanałami może do nich docierać. Ziobryści, jeśli tam występują, to tylko dlatego, że nie mają zaprzyjaźnionych, prawicowych mediów. - Jacek Kurski atakiem na Jarosława Kaczyńskiego u Moniki Olejnik nie zdobędzie prawicowych wyborców, ale ich straci. Kluczowe jest regularne bywanie w Radiu Maryja i w ''Naszym Dzienniku'', w ten sposób ziobryści mogliby PiS zaszkodzić, ale na razie się na to nie zanosi. Nawet neutralność o. Rydzyka jest dla Solidarnej Polski zabójcza - kończy nasz rozmówca.

Z tych wewnątrzopozycyjnych wojen Tusk może się cieszyć, Polacy - niekoniecznie. Aleksander Smolar: - Opozycja może być jeszcze słabsza. Kiedyś Tusk cynicznie powiedział, że ''nie ma z kim przegrać'', teraz sytuacja może być groźniejsza, bo nie będzie miał kto kontrolować władzy.

Prof. Jacek Raciborski: Partia bez łupów nie ma szans.



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1
  • 3
  • 1
  • 15 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':