http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Modlitwa różańcowa 6 mln rodaków zamieni Polskę w Węgry?

Tomasz Urzykowski
2011-11-28, ostatnia aktualizacja 2011-11-28 08:42

Modlitwa różańcowa w rocznicę katastrofy smoleńskiej
Modlitwa różańcowa w rocznicę katastrofy smoleńskiej
Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta

Czy codzienne odmawianie różańca przez 6 mln Polaków zmieni nasz kraj w drugie Węgry? To cel Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę wspieranej przez część hierarchów. Od inicjatywy dystansuje się warszawska kuria

Różaniec pod Pałacem Prezydenckim
Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Różaniec pod Pałacem Prezydenckim
Różaniec
Fot. Michal Lepecki / Agencja Gazeta
Różaniec
ZOBACZ TAKŻE
SONDAŻ
W jakiej intencji politycznej warto się pomodlić?

Żebyśmy byli drugimi Węgrami
Żebyśmy byli drugą Japonią
Żebyśmy nie byli drugą Grecją
Żeby Polska była Polską
O rozsądek dla polityków

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Krucjata wyruszyła 15 czerwca z mieszkania w Teresinie (koło Niepokalanowa). W jej szeregi wstąpiło już 41 tys. 906 osób z całej Polski, które przesłały deklarację uczestnictwa. Liczba jest aktualizowana na stronie Krucjaty.

O początkach ruchu opowiada tu ks. Stanisław Małkowski, kapelan obrońców krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Według niego w Teresinie zebrało się kilkunastu świeckich i kilku księży, a ich działania pobłogosławił obecny tam abp szczecińsko-kamieński Andrzej Dzięga.

Ks. Małkowski podkreśla, że to dziesiąta Krucjata Różańcowa w historii. Poprzednie zakończyły się klęską przeciwnika. Dziewiąta doprowadziła do zwycięstwa różańca na Węgrzech. "Weźmy przykład z Węgrów. Przemiany, które podziwiamy w ich ojczyźnie, nie wydarzyły się same. Oni je sobie wymodlili" - przekonują organizatorzy Krucjaty.

Autorzy tekstu nie zajmują się na razie najnowszymi wydarzeniami, takimi jak rating Węgier na poziomie śmieciowym. Piszą: "Rok temu sądziliśmy, że to Katastrofa Smoleńska skłoniła Węgrów, aby w wyborach odsunęli socjalistów od władzy. Nie łudźmy się. W niewielki sposób mogło to zaważyć, ale prawdziwą przyczyną jest przeoranie moralne narodu i nawrócenie dokonane dzięki Krucjacie Różańcowej".

W tekście "O co walczymy?" opisują węgierski cud.

„Kardynał Józef Mindszenty w latach 40. wiedział, że jego naród oddany w szpony bolszewizmu czeka upadek (...). Napisał, że jeśli choć 10 proc. narodu będzie codziennie odmawiać różaniec za ojczyznę, ratunek przyjdzie. Po latach komunizmu, po tzw. » transformacji ustrojowej «, wejściu do Unii Europejskiej Węgry podobnie jak Polska staczały się ku upadkowi (...). Wtedy prymas Węgier przypomniał słowa kardynała i wezwał naród do Krucjaty. Obliczono, że potrzeba dwóch milionów Węgrów, którzy zadeklarują, że codziennie modlą się za ojczyznę w różańcu. (...) Początkowo zgłosiło się ok. 200 tys. osób. (...) Potem (...) dwa miliony. Cud nie dał na siebie długo czekać. Jego skutki od roku z radością podziwiamy”.

Chodzi o zwycięstwo konserwatywnej partii Fidesz i przyjęcie konstytucji, która uznaje rolę chrześcijaństwa za "kluczową dla podtrzymania narodu", a jej preambuła zaczyna się od słów: "Boże, pobłogosław Węgrów!".

Z apelu inicjatorów Krucjaty wynika, że Węgry kwitną, a Polska stoi nad przepaścią - "Naród ginie".

Abp Dzięga tłumaczy, że w Krucjacie musi wziąć udział 10 proc. narodu. Zdaniem hierarchy to 6 mln, bo chodzi też o rodaków za granicą. "Sześć milionów różańców wzdłuż granic prawie dokładnie opasuje Polskę. 3511 km na granicach Polski dookoła, licząc ok. 60 cm na jeden różaniec. Jeśli będzie sześć milionów to praktycznie Polskę (...) otaczamy i parasol ochronny modlitwy nad Polską przerzucamy".

Na prośbę biskupów opiekę duchową nad inicjatywą sprawują paulini z Jasnej Góry. Udział w Krucjacie zgłosili m.in.: prymas senior kard. Józef Glemp, kard. Henryk Gulbinowicz, bp zamojsko-lubaczowski Wacław Depo, bp rzeszowski Kazimierz Górny, bp łomżyński Stanisław Stefanek oraz politycy PiS Jacek Sasin i Marek Kuchciński.

- Też wysłałem zgłoszenie, uznałem, że warto podjąć wysiłek duchowy, choć i tak codziennie odmawiam różaniec - mówi działacz konserwatywny Artur Zawisza.

Od Krucjaty dystansuje się Kuria Metropolitalna Warszawska. Na jej stronie czytamy: "Wobec nieupoważnionego działania tzw. sekretariatu Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę (...) i mając na względzie dobro duchowe wiernych, informujemy, że Jego Eminencja Kazimierz Kardynał Nycz, Metropolita Warszawski, powierzył koordynowanie modlitwy różańcowej w intencji Ojczyzny na terenie Archidiecezji zakonowi Ojców Paulinów w Warszawie".

Podpisany pod komunikatem ks. dr Henryk Małecki wyjaśnia: - Akcje duszpasterskie prowadzone są w uzgodnieniu z biskupem miejsca. Tzw. sekretariat w Teresinie o zgodę nie występował i jej nie otrzymał.

Ksiądz dodaje, że powodem stanowiska kurii były też towarzyszące Krucjacie akcenty polityczne: - Zachęcamy do modlitwy, nie widzimy potrzeby łączenia jej z polityką.

Co na to sekretariat Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę? Maciej Pobudkiewicz prosi o pytania mejlem. W przysłanym do redakcji oświadczeniu jest głównie ocena "Gazety":

„ » Gazeta Wyborcza «, która tylekroć dawała dowody wrogości wobec Kościoła, nie jest na pewno tym środkiem przekazu, z którym w jakikolwiek sposób będziemy się wdawać w wyjaśnienia, oczekując opublikowania przez » Gazetę Wyborczą «prawdy”.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 18
  • 17
  • 2
  • 18
  • 67
  • 230 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    117 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':