Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl
>
- Mój syn dostał kilka jedynek z matematyki - mówi pani Gosia, mama licealisty z Zespołu Szkół nr 2 na poznańskich Krzesinach. - Chodzi na korepetycje, uczy się w domu. Poszłam do szkoły, żeby zobaczyć sprawdziany i porozmawiać z nauczycielką. Nie jestem matematykiem, więc chciałam testy skopiować, żeby je przeanalizować z korepetytorem.
Matematyczka nie pozwoliła zrobić ksero. - Najpierw mówiła: ''Nie, bo nie''. Potem zaczęła się zasłaniać prawami autorskim do sprawdzianu. A ja nie chcę go rozprowadzać. Chcę pomóc mojemu dziecku - denerwuje się.
Andrzej Karaś, dyrektor ZS nr 2: - To zasada naszej szkoły. Nauczyciele układają sprawdziany i nie życzą sobie, żeby później krążyły np. po internecie. Zwłaszcza jeśli w przyszłości chcą je ponownie wykorzystać. Jestem historykiem, mam opracowane zestawy testów, nie chciałbym, żeby ktoś inny z nich korzystał - dodaje.
Dyrektor Karaś przyznaje, że
rodzice skarżyli się na to: - Robimy wszystko, żeby otrzymywali pełną informację. Organizujemy dyżury. Rodzice mogą porozmawiać z nauczycielem, obejrzeć test i zrobić sobie notatki, np. że syn nie radzi sobie z liczbami wymiernymi. To wystarczy.
Podobnie jest w innych szkołach. - Sprawdzian jest do wglądu rodzica, nie kserujemy - mówi Bożena Brzostowska, dyrektor ZS nr 11 w
Bydgoszczy. To samo w poznańskim LO nr 7. - Nauczyciele wkładają w testy dużo pracy, nie chcemy, żeby wychodziły poza szkołę - mówi dyrektor Paweł Kozłowski.
Marek Zdebel, dyrektor Gimnazjum nr 22 w Katowicach: - Gdyby rodzic poprosił o ksero, pewnie by je uzyskał. Ale rozumiem kolegów, którzy się na to nie zgadzają. Dobre testy z chemii czy fizyki można wykorzystywać ponownie.
Jak ta sprawa wygląda od strony prawnej? - Kwestie związane z udostępnianiem prac pisemnych uczniów powinny być uregulowane w statucie szkoły. Przepisy prawa oświatowego tego nie regulują - mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik MEN.
Jedno jest pewne: rodzic ma prawo do wglądu w test. - Ale otwarta jest kwestia skserowania - mówi Katarzyna Praszewska, starszy wizytator Kuratorium Oświaty w Szczecinie. Jej zdaniem prawo do wglądu oznacza też prawo do sporządzania notatki lub odpisu z pracy. I nie ma podstaw do odmowy sporządzenia kopii.
Coraz mniej szkół pozwala też uczniom zabrać sprawdziany do domu. Robi się tak w poznańskim
gimnazjum nr 42: - Sprawdzian ma nie tylko pokazać rodzicom, jak jego
dziecko opanowało wiedzę, ale również - jak mu pomóc. Wiemy, że nie wszyscy mogą być w szkole tak często, jakby chcieli - wyjaśnia Małgorzata Mowlik, dyrektorka szkoły.
Adwokat Zbigniew Krüger zajmujący się prawem autorskim: - Ustawa o prawie autorskim nie stoi na przeszkodzie w udostępnieniu rodzicom kopii testów. Czy sprawdzian w ogóle jest utworem? Zgodnie z prawem jest nim każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze. Banalne równanie, czy fragment tekstu do interpretacji przez ucznia, przepisany z kanonu literatury bądź taki, który wszedł do języka potocznego, nie jest utworem w rozumieniu prawa i nie podlega ochronie.
Dodaje, że spod ochrony prawnoautorskiej wyłączone są idee, działania i koncepcje matematyczne. - Jeżeli nauczyciel skorzysta z jakiegoś zbioru zadań, zestawu testów, nie czyni go to autorem i nie kreuje praw wyłączonych do w ten sposób przygotowanego testu. W przypadku klasycznych sprawdzianów, w których
dzieci odpowiadają na postawione przez nauczyciela pytania lub zadania opisowe, matematyczne, fizyczne czy z chemii, autorem, któremu przysługują prawa autorskie do testu, jest uczeń.