http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

ZUS może zabrać emerytury, czyli czarny sen emeryta

Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński
2011-11-15, ostatnia aktualizacja 2011-11-15 11:59

2007 r. Emeryci z Gdańska protestują przeciw wstrzymaniu przez rząd waloryzacji rent i emerytur
2007 r. Emeryci z Gdańska protestują przeciw wstrzymaniu przez rząd waloryzacji rent i emerytur
fot. Dominik Sadowski / AG

ZUS może zabrać emerytury, które wcześniej sam przyznał. Pozwala mu na to prawo. - To niekonstytucyjne - oburza się rzecznik praw obywatelskich

SERWISY
Pani Maria kilka lat temu zwolniła się z pracy i wystąpiła do ZUS z wnioskiem o emeryturę. Złożyła wszystkie potrzebne dokumenty. Urzędniczka, która je przyjmowała, zapewniała, że wszystko jest w porządku. Zakład wyliczył, że kobieta będzie dostawać ok. 1,4 tys. zł brutto. - Niewiele, ale cieszyłam się, że w końcu spokojnie zajmę się wnuczkami - mówi.



Jej spokój nie trwał długo. Po 18 miesiącach ZUS uznał, że się pomylił. Zaliczył pani Marii do stażu pracy lata, których zaliczyć nie powinien. I decyzję o przyznaniu emerytury... cofnął. Kobieta pozostała bez środków do życia. - I co ja mam teraz zrobić? Gdzie znajdę pracę? - rozpacza.

- Zabieranie świadczeń po roku czy dwóch latach to nic. Znamy przypadek człowieka, któremu odebrano emeryturę po dziesięciu latach - mówi Lesław Nawacki z Biura Rzecznika Praw Obywatelskich.

ZUS zapewnia, że działa zgodnie z prawem. Art. 114 ustawy emerytalnej pozwala mu cofnąć decyzję o przyznaniu emerytury lub renty, jeżeli okaże się, że nie było podstaw do ich wypłaty. Taki przepis istnieje od lipca 2004 r.

Oznacza to, że Zakład w dowolnym momencie może zajrzeć do dokumentów, na podstawie których już raz przyznał świadczenie, i je... zabrać.

Może tak zrobić, kiedy wykryje, że emeryt chciał wyłudzić świadczenie, przedstawiając fałszywe dokumenty. Ale nie tylko. Emeryturę może zabrać również wtedy, gdy uzna, że jego urzędnicy pomylili się albo źle odczytali dane dostarczone przez emeryta.

Zakład nie domaga się zwrotu przekazanych już pieniędzy, przerywa jednak dalsze wypłaty.

Ile emerytur i rent zabrano Polakom? ZUS odmawia odpowiedzi.

Zdaniem rzecznika praw obywatelskich Ireny Lipowicz takie działanie jest niezgodne z konstytucją. Rzecznik kilka miesięcy temu wysłała w tej sprawie wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Pisze w nim, że obecnie decyzja o przyznaniu emerytury czy renty "nie jest żadnym gwarantem stabilizacji sytuacji prawnej i życiowej jednostki, skoro organ rentowy w każdym czasie i tylko na podstawie odmiennej oceny dowodów może pozbawić jednostkę przysługujących jej praw".

Rzecznik tłumaczy, że jeżeli ktoś straci już raz przyznaną emeryturę, będzie miał problemy z powrotem do pracy. Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.

A to nie koniec problemów. Czas, w którym emerytura jest odebrana (np. przez dwa czy cztery lata), nie jest zaliczany do tzw. okresów składkowych i nieskładkowych (np. studia czy urlopy wychowawcze). Oznacza to "lukę" w karierze zawodowej i brak odpowiedniego stażu pracy, więc trzeba odpracować brakujące lata do emerytury.

Lipowicz cytuje ekspertów ubezpieczeniowych, którzy mówią wprost, że feralny przepis zwalnia ZUS od wszelkiej odpowiedzialności za wydawane decyzje. Te bowiem urzędnicy zawsze mogą zmienić.

Co na to ZUS? - Dla zasady nie komentujemy zapisów ustawowych. Sprawą zajmie się Trybunał Konstytucyjny, poczekajmy na rozstrzygnięcie - odpowiada Jacek Dziekan, rzecznik Zakładu.

Zdaniem Agnieszki Durlik-Khouri, eksperta Krajowej Izby Gospodarczej, praktyki ZUS mogą naruszać konstytucyjną zasadę zaufania obywateli do państwa. Jej zdaniem cofnięcie decyzji o przyznaniu emerytury powinno być uzasadnione tylko w wyjątkowych okolicznościach, np. gdy złamano prawo (emeryt przedstawił sfałszowane dokumenty). - Dziś jednak Zakład może robić, co chce - komentuje.

- Obywatel musi mieć takie same prawa jak instytucja publiczna. Jeżeli urzędnik ZUS popełni błąd, nie może być za niego karany odebraniem emerytury obywatel - dodaje senator PO Mieczysław Augustyn, który obiecuje zająć się problemem w Senacie.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 13
  • 3
  • 4
  • 4
  • 2
  • 27 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    47 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':