Z chwilą zaprzysiężenia nowo wybranych senatorów - co nastąpiło we wtorek - wygasł jego mandat i immunitet. Nieuchylenie przez Senat immunitetu Piesiewicza w lutym 2010 r. było przyczyną umorzenia śledztwa wobec senatora w marcu 2010 r. Już wtedy prokuratura zapowiadała wznowienie go w momencie, gdy immunitet wygaśnie.
"Wezwiemy podejrzanego na przesłuchanie, by usłyszeć jego wyjaśnienia; ponadto będzie miał prawo do składania własnych wniosków dowodowych" - mówił w sierpniu wiceszef prowadzącej ówczesne śledztwo Prokuratury Okręgowej
Warszawa-Praga Mariusz Piłat. Jak podkreślił, zdarza się, że takie czynności czasem nie dają podstaw do kierowania aktu oskarżenia, choć - jak zaznaczał - materiały sprawy obecnie pozwalałyby na to.
Prokurator prowadzący śledztwo w sprawie Piesiewicza, Józef Gacek mówił wcześniej, że z ekspertyz wykonanych na potrzeby śledztwa wynika jednoznacznie, iż senator zażywał kokainę. W sierpniu br. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał troje szantażystów senatora na kary po 1,5 roku więzienia. Zbigniew Sz. jest winny kierowania szantażem wobec senatora, a Joanna D. i Halina S. - wykonania tego czynu - uznał sąd. Wyrok nie jest prawomocny.
"Dziś w mediach elektronicznych zostały nadal powielane materiały zarejestrowane w sposób przestępczy przez przestępców. W tej sytuacji rezygnuję z kandydowania do Senatu RP - oświadczył tego samego dnia Piesiewicz.