http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Prof. Krasnodębski usunięty z UKSW. Przez Magdalenę Środę?

d
2011-11-04, ostatnia aktualizacja 2011-11-04 14:52

- Domagała się mojego zwolnienia z UKSW. Może to ona jako oficer polityczny nadaje ton polskiej edukacji - żali się prof. Zdzisław Krasnodębski

Według prof. Zdzisława Krasnodębskiego w Europie istnieje niechęć, aby mówić o smoleńskiej tragedii
fot. Kamil Wróblewski / TOK FM
Według prof. Zdzisława Krasnodębskiego w Europie istnieje niechęć, aby mówić o...
Magdalena Środa
Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Magdalena Środa
Rozmowę publikuje Fronda.pl. Krasnodębski, socjolog, prof. Uniwersytetu w Bremie mówi o swoim rozstaniu z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego, gdzie przez 10 lat pracował raz w miesiącu.

- Kłopoty zaczęły się po zmianie rektora UKSW - mówi (poprzedni ks. prof. Ryszard Rumianek zginął w katastrofie smoleńskiej). - Oficjalne powody mojego zwolnienia są dydaktyczno-organizacyjne - dodaje. I ujawnia: - Teraz dano mi do zrozumienia, że nie chcą mnie w Instytucie Socjologii, gdzie zaszło wiele zmian moim zdaniem na gorsze. Poziom zamiast się podwyższać, obniża się. Gdy odkryłem, że studenci dokonują masowych plagiatów, kopiując z internetu, atmosfera jeszcze się pogorszyła. Dyrektor Instytutu ks. Tadeusz Bąk twierdził, że zaniedbuję studentów z powodu zaangażowania politycznego, co oczywiście nie było prawdą.

I dalej: "Na początku roku akademickiego rektor stwierdził, że musi ze mną porozmawiać, z powodu mojej "jednostronnej" publicystyki. Zdębiałem, bo w Niemczech byłoby to nie do pomyślenia, aby taka uwaga padła z ust rektora w stosunku do profesora. Do dalszej rozmowy nie doszło. Nie zamierzałem zresztą konsultować się w sprawie moich poglądów politycznych i społecznych z księdzem rektorem - mówi.

Krasnodębski przypomina sobie - i czytelnikom Frondy - że jego zwolnienia domagała się na łamach "Gazety" Magdalena Środa.

Pytała w swoim tekście: "Prof. KUL-u etyk ks. Wierzbicki (...) powiedział: "Niestety, pewien język polityki uprawiany na emocjach przenosi się w sferę uniwersytecką" ("Gazeta", 17.05). Ja bym rozważyła, czy nie dzieje się odwrotnie. Czy atmosfera narodowego katolicyzmu na religijnych uczelniach i wypowiedzi wielu autorytetów pracujących na KUL-u czy Uniwersytecie im. Kardynała Wyszyńskiego (gdzie rej wodzi prof. Krasnodębski) nie przenoszą się do sfery polityki, a w każdym razie, czy nie legitymizują jej radykalnego języka i "upadku kultury dyskusji", nad którym ubolewa ks. prof. Wierzbicki."



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 5
  • 3
  • 4
  • 5
  • 2
  • 65 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    73 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':