http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Polski marsz międzynarodowy

Grzegorz Szymanik
2011-10-31, ostatnia aktualizacja 2011-10-31 14:04

Przed rokiem na Marsz Niepodległości przyszło ok. 2 tys. osób, blokowało go - ok. 3 tys.
Przed rokiem na Marsz Niepodległości przyszło ok. 2 tys. osób, blokowało go - ok. 3 tys.
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Niemcy, Węgrzy, Serbowie, Rumuni, Czesi mogą się stawić 11 listopada w Warszawie. Neofaszyści - by wziąć udział w Marszu Niepodległości, anarchiści - by go blokować

W marszu pod pomnik Dmowskiego przejdą członkowie Obozu Narodowo-Radykalnego, Młodzieży Wszechpolskiej i ich sympatycy. Zablokować go chce koalicja Porozumienie 11 Listopada - m.in. Krytyka Polityczna, Kampania przeciw Homofobii, OPZZ, organizacje anarchistyczne i lewicowe.

Na niemieckich stronach internetowych pojawiły się już apele o "wsparcie polskich towarzyszy w Warszawie". Umieścili je antyfaszyści, którzy co roku w Dreźnie razem z mieszkańcami blokują pochód neonazistowskiej partii NPD. W lutym, w rocznicę alianckich nalotów, tysiąc brunatnych zatrzymała blokada 10 tysięcy osób. W tym tłumie była też grupa lewicowych radykałów, którzy rozpoczęli burdy.



W piątek "Rzeczpospolita" informowała: "Niemcy jadą rozbić marsz", a prof. Jan Żaryn (jest w komitecie poparcia marszu) komentował, że to "chichot historii". Bo znowu Niemcy w Warszawie, i to jeszcze 11 listopada.

- ONR i Wszechpolacy zarzucają nam organizowanie bojówek, a sami ściągają na marsz skrajne ugrupowania z Węgier czy kiboli z Serbii - mówi Łukasz Korda z Porozumienia 11 Listopada.

Prezes wszechpolaków Robert Winnicki nie chce komentować informacji o obcych posiłkach. Jednak według naszych informatorów do wielu radykalnych organizacji z Europy dotarł już z Polski apel wzywający do powstrzymania niemieckich antyfaszystów. Jego autorami są blogerzy sympatyzującego z marszem portalu Niepoprawni.pl.

Wśród adresatów są m.in: węgierska nacjonalistyczna partia Jobbik; magazyn rosyjskich neonazistów "National Resistance"; nacjonaliści z Hagi, których "polityka bazuje na 25 punktach programu NSDAP z 1920 r."; rumuńscy narodowi socjaliści (znani z akcji przeciwko Romom); rumuński NAT88 (88 znaczy Heil Hitler - bo H to ósma litera alfabetu); włoscy faszyści z Veneto Fronte Skinheads; czeski portal Revolta.info, który publikuje artykuły gloryfikujące Waffen SS; bojówki czeskich pseudokibiców Radical Boys; portal Beo - słowacka skrajna prawica (nagłówki artykułów: "Historia białej rasy", "Cyganie i Murzyni, ich zezwierzęcenie jest takie same"); kibole RightHools z Rosji.

Nie wiadomo jeszcze, kto z zagranicy odpowie na apel, za to na pewno stawią się kibice krajowi, którzy przygotowują wyjazdy autokarami. Swoje reprezentacje wysyłają małe kluby, jak Jeziorak Iława, ale z Białegostoku przyjadą kibice Jagiellonii, a z Łodzi autokary będą dwa, bo ŁKS i Widzew nie chcą jechać razem. Z Bielska-Białej wyjazd organizuje poseł PiS Stanisław Pięta. "Zapisy w moim biurze" - pisze na swojej stronie.

- Bo to marsz niepodległości, narodowy i państwowy - przekonuje prezes wszechpolaków Winnicki. - A kto jest po drugiej stronie? Zbiegowisko anarchistów, homoseksualistów i feministek. Wstydziłby się ich nie tylko Dmowski, ale nawet Piłsudski.

Ale jeszcze dwa lata temu uczestnicy marszu skandowali: "Polska cała tylko biała" czy "Precz z żydowską okupacją".



Winnicki nie ukrywa, iż organizatorami marszu są ONR i MW. Jednak na oficjalnych plakatach jest wymienione tylko Stowarzyszenie Marsz Niepodległości. Jego prezesem jest też wszechpolak - Witold Tumanowicz. W wakacje uczestniczył w wyprawie wszechpolaków na nacjonalistyczny festiwal węgierski Magyar Sziget (nie mylić z Sziget, węgierskim odpowiednikiem Open'era), gdzie gwiazdą była związana z neonazistami z Krwi i Honoru wokalistka Saga.



- Jeśli można mówić o chichocie historii, to dlatego, że w Święto Niepodległości maszerują w centrum Warszawy ONR i MW, których członkowie jeżdżą na festiwale, gdzie sprzedaje się "Mein Kampf" - mówi Łukasz Korda. - A już rechotem historii jest to, że z patriotyzmem na ustach występują przeciw wywalczonej demokracji.

To "marsz prawdziwych patriotów" - powtarzają organizatorzy. Przyciąga to niektóre środowiska prawicowe i konserwatywne. Do udziału zachęca Fronda. W komitecie poparcia znaleźli się Solidarni 2010. Marsz popierają m.in. Prezes Światowego Związku Żołnierzy AK Stanisław Oleksiak, Janusz Korwin-Mikke i poseł PiS Artur Górski. Ale jeszcze kilka lat temu wzajemna sympatia organizatorów marszu i prawicy nie była tak mocna. W 2001 r. podczas obchodów rocznicy powstań śląskich skini z ONR - jak donosiła lokalna prasa - poturbowali i zepchnęli ze stopni pomnika przemawiającego Antoniego Macierewicza. Skandowano: "Macierewicz do Izraela", "Żydzi precz!", "Zdrajco!", i "Narodowy radykalizm".

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 10
  • 4
  • 3
  • 1
  • 8
  • 73 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    82 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':