http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ślązak arcybiskupem w Katowicach

Aleksandra Klich
2011-10-31, ostatnia aktualizacja 2011-10-30 17:54

Biskup Wiktor Skworc
Biskup Wiktor Skworc
Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta

Nowym metropolitą został Wiktor Skworc. Zastąpił abp. Damiana Zimonia, który przeszedł na emeryturę

ZOBACZ TAKŻE
Potwierdziły się przypuszczenia, że papież Benedykt XVI mianuje na Górnym Śląsku autochtona. 63-letni Skworc, dotychczasowy biskup tarnowski, jest rodowitym Górnoślązakiem z Rudy Śląskiej. Jego ojciec był górnikiem, on sam pracował rok na kopalni w ramach stażu, który dla kleryków na Śląsku wprowadził biskup Herbert Bednorz.

Bp Bednorz, legendarny obrońca praw górników przed komunistami, zrobił ze Skworca swojego kapelana i sekretarza i otworzył mu drogę do kościelnych awansów. Nie była to jednak droga usłana różami: Bednorz wysyłał Skworca na negocjacje z partią, w których sam nie chciał uczestniczyć, np. w sprawie budowy nowych kościołów.

W czasie stanu wojennego Skworc był mózgiem Biskupiego Komitetu Pomocy Uwięzionym i Internowanym, m.in. negocjował wypuszczanie ludzi z aresztów. W latach 80. wielokrotnie mediował między strajkującymi górnikami i hutnikami oraz władzami państwowymi.

Nowy arcybiskup katowicki uchodzi za otwartego na świat i zaangażowanego w sprawy społeczne. Rzadko politykuje, z daleka trzyma się od sporów w Episkopacie, choć podkreśla, że nie wyobraża sobie polityki bez religii.

Uważa, że Kościół ma obowiązek pomagania biednym, chorym, bezrobotnym. Od lat w okresie Bożego Narodzenia sam chodzi po kolędzie. Prowadzi działalność charytatywną, pomaga młodym emigrującym do Anglii i Irlandii w poszukiwaniu pracy - wydaje dla nich modlitewniki, wysyła księży za granicę.

Nie unika komentowania problemów diecezjan, np. wsparł lekarzy podczas strajku przeciwko niskim zarobkom. Jako biskup tarnowski apelował do pracodawców, żeby zamiast zwalniać pracowników, dzielili między nich pracę. Krytykował lefebrystów i polityczne zaangażowanie Radia Maryja. Namawiał ludzi, by w imię obywatelskiej odpowiedzialności szli do wyborów.

Zdarzyło mu się krytykować księży za chciwość, brak zaangażowania i za organizowanie spotkań z politykami w kościołach. Wsparł też akcję WOŚP Jerzego Owsiaka i apeluje o dbanie o środowisko.

Wielokrotnie potępiał aborcję i eutanazję, apelując o budowanie hospicjów. Nie podobają mu się też Parady Równości, które uznał za "manifestacje ciała". Jest więc naturalnym kontynuatorem społecznej linii Kościoła reprezentowanej przez poprzedników: Hlonda, Adamskiego, Bednorza i Zimonia, oraz zaangażowania w pojednanie polsko-niemieckie biskupa wrocławskiego Bolesława Kominka, współautora słynnego listu "Przebaczamy i prosimy o wybaczenie".

Trzy lata temu był jednym z inicjatorów wystąpienia do Polaków i Niemców o pojednanie, które wystosowali biskupi obu Episkopatów. Chodziło o zakończenie sporów wokół wypędzeń i politycznych gier złą przeszłością.

Skworc był jedną z pierwszych ofiar lustracyjnych nagonek. Zarejestrowany przez SB jako współpracownik z racji swoich kontaktów z władzami został osądzony od czci i wiary przez wielu prawicowych publicystów. Nigdy jednak nie ukrywał przeszłości, a gdy poprosił historyków o zbadanie swojej teczki, okazało się, że nawet według esbeków rozmowy z nim "nie spełniły oczekiwań oraz nadziei, jakie mieli, nawiązując z nim kontakt".

Biskupem tarnowskim był od 1998 r., zastąpił na tym stanowisku Józefa Życińskiego, który odszedł do Lublina. Pracuje w watykańskiej Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 3 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':