Biedroń, który od lat walczy o wprowadzenie ustawy o związkach partnerskich, zapowiada że pracami nad tą ustawą będzie chciał się zająć w pierwszej kolejności: - W Polsce żyje zgodnie ze statystykami kilkaset tysięcy takich par, które oczekują uregulowania tych kwestii od państwa. Nie tylko jednopłciowych, ale także różnopłciowych. Powinniśmy się zastanowić, jak pomóc tym obywatelom. To nic nie kosztuje
budżetu państwa, to jest kwestia, która dotyczy praw człowieka, swobód obywatelskich.
Poseł Ruchu Palikota dodał: - Chciałbym przypomnieć, że zawsze jest ten moment, kiedy mamy wymówkę na to, żeby się tym nie zajmować. Przed wyborami premier Tusk czy marszałek Schetyna pytani o tę kwestię mówili: teraz nie ma czasu, mamy wybory, są ważniejsze kwestie, ale po wyborach wrócimy do tej kwestii. Jesteśmy po wyborach i warto wrócić do tej kwestii zgodnie z obietnicą.
Biedroń powiedział, że najważniejsze kwestie to możliwość dziedziczenia i wspólnego rozliczania się z podatków: - To jest sfera niezbędna do codziennego życia. Sam jestem w takim związku wieloletnim z moim partnerem i od dziewięciu lat tworząc ten związek, nie mogę się z nim rozliczać z podatków. Dlaczego, kiedy prowadzimy razem gospodarstwo domowe, kiedy razem zarobione pieniądze wydajemy, kiedy chcemy decydować o naszym życiu i zdrowiu, kiedy chcemy po sobie dziedziczyć, nie możemy tego w państwie demokratycznym zrobić? Jesteśmy dwoma dorosłymi mężczyznami, którzy razem prowadzą po prostu gospodarstwo domowe.W większości krajów Unii Europejskiej ten problem został rozwiązany. Dlaczego w Polsce nie mielibyśmy tego rozwiązać?