Od roku protest przeciwko marszowi przestał być protestem kilkuset osób, tak jak marsz ONR-u przestał być marszem ONR-u. Oba środowiska się rozrosły i oba się mobilizują.
W tym roku organizatorzy marszu - ONR i Młodzież Wszechpolska - ukrywają się pod nazwą stowarzyszenie Marsz Niepodległości (jest w trakcie rejestracji). Przekonują, że na ich manifestacji nie będzie żadnych haseł i emblematów antysemickich ani nawiązujących do faszyzmu.
Wiktor Marszałek ze stowarzyszenia Nigdy Więcej: - Ta nowa, uładzona wersja marszu to szczyt hipokryzji. Skoro Młodzież Wszechpolska bierze udział w nacjonalistycznych festiwalach na Węgrzech, gdzie główną gwiazdą jest Saga, wokalistka niekryjąca się z wielbieniem Hitlera, to jak wierzyć w nowy image? Jako Polak nie wyobrażam sobie udziału w tzw. Marszu Niepodległości, którego część organizatorów zdelegalizowano za propagowanie treści faszystowskich (ONR w Brzegu).
Przeciwnicy marszu z koalicji Porozumienie 11 Listopada - tak jak rok temu - zapowiadają jego blokadę. ''Nie mamy innego wyjścia. Kolejna seria ataków ze strony środowisk skrajnej prawicy, tym razem w
Białymstoku, na Podlasiu i w Jedwabnem, przyśpieszyła moment rozpoczęcia tegorocznej kampanii'' - napisali.
Przy placu Konstytucji, skąd marsz ma wyruszyć, zarejestrowali cztery demonstracje.
Porozumienie 11 Listopada zrzesza organizacje anarchistyczne i radykalnie lewicowe (Federacja Anarchistyczna, Lewicowa Alternatywa), ale też m.in.: Kampanię przeciw Homofobii, Otwartą Rzeczpospolitą, fundację MaMa, Nigdy Więcej, OPZZ i Krytykę Polityczną. Wszystkie są przeciw marszowi, ale nie wszystkie są zdecydowane na blokowanie.
- Blokada pokazuje czemu się sprzeciwiamy - mówi Michał Sutowski z Krytyki Politycznej. - Ale chcemy też pokazać, jaką wizję społeczeństwa proponujemy w zamian. Stąd właśnie inicjatywa Kolorowa Niepodległa. To wiec i koncert, pomyślane też jako miejsce dla tych wszystkich, którzy niekoniecznie gotowi są marsz nacjonalistów blokować bezpośrednio, ale podzielają nie tylko nasz sprzeciw wobec niego, ale też ideę wspólnoty narodowej różnorodnej i otwartej.
Patrycja Dołowy z fundacji MaMa: - Nie stanę na blokadzie, choć zamierzam protestować, bo chcę, by moje
dzieci dorastały w otwartym i tolerancyjnym społeczeństwie. Jednak będę walczyć nie pięściami, ale humorem.
W blokowaniu nie będzie też brał udziału poseł elekt Robert Biedroń z Ruchu Palikota, były prezes Kampanii przeciw Homofobii. Rok temu wraz z grupą blokującą został zatrzymany przez policję. Postawiono mu zarzut naruszenia nietykalności cielesnej policjanta - miał go uderzyć dłonią. Odpowiedział zawiadomieniem przeciwko policjantom. Oskarżył ich m.in. o to, że jeden z funkcjonariuszy go pobił. Prokuratura umorzyła sprawę, ale Biedroń się odwołał. Sprawa naruszenia nietykalności toczy się do dziś.
Biedroń: - W tym roku będę wspierał koalicję antyfaszystowską i protestował. Ale trzeba zrobić wszystko, żeby nie doszło do konfrontacji. Myślę o happeningu.
Na blokadę wybiera się Simche Taub z żydowskiej organizacji Jidisz Lebt, która jest w Porozumieniu. - To ma być pokojowe zablokowanie. Nie chodzi o zadymę - zastrzega.
Również grupa z Ruchu Oburzonych zamierza blokować marsz.
Rafał Karwowski z Porozumienia: - Powiedzmy raz i wyraźnie: nie blokujemy żadnych patriotycznych obchodów, których 11 listopada są w kraju setki. Blokujemy jeden, konkretny marsz, bo to w rzeczywistości zamaskowany marsz skrajnej faszyzującej prawicy. Zresztą nie tylko polskiej, gdyż do Warszawy wybierają się nacjonaliści z Węgier, Serbii, Ukrainy.
Na marszu mają pojawić się m.in. członkowie ultraprawicowego węgierskiego Jobbiku, który odwołuje się Strzałokrzyżowców w czasie II wojny kolaborujących z III Rzeszą.
Porozumienie z kolei ma wsparcie ze strony antyfaszystów z Niemiec, którzy co roku blokują pochody neonazistów z NPD. Na Marsz Niepodległości przyjadą też grupy kibicowskie z Polski. Odpowiadają za oprawę pirotechniczną marszu. Będą zwolennicy Janusza Korwin-Mikkego. Do udziału zachęcają: Fronda, środowiska prawicowe i konserwatywne. W komitecie poparcia są Rafał Ziemkiewicz, gen. Sławomir Petelicki, bp Antoni Dydycz.
Marsz zacznie się o godz. 15 na placu Konstytucji. Stąd przejdzie pod pomnik
Romana Dmowskiego. O to, żeby nikt marszu nie zakłócał, ma dbać - jak nazywają go organizatorzy - oberführer porządkowy. Hasła do skandowania będą weryfikowane i zatwierdzane. Mają być śpiewane
piosenki ''homonegatywne''. Marsz ma się zatrzymać pod ambasadą Litwy. Z naszych źródeł wynika, że podczas marszu zostanie ogłoszone powstanie nowego Ruchu Narodowego.