Wspominamy o goglach, bo zamaskowany m.in. takim sprzętem Kaczmarek był dotychczas przesłuchiwany w procesie oskarżonej o korupcję byłej posłanki PO Beaty Sawickiej. Chodziło o to, by chronić jego prawdziwą tożsamość, bo w śledztwach przeciwko celebrytom występował jako Małecki czy Piotrowski, rzekomo biznesmen.
We wtorek pisaliśmy, że od dawna były agent CBA, dziś emeryt, wyzbył się anonimowości - udzielając wywiadów czy publikując swoją biografię. O pozbawienie go statusu świadka incognito wnosili obrońcy Sawickiej. Ale sąd nie mógł zareagować na ich wniosek, bo nie ma do tego podstaw w prawie. Z takim wnioskiem może wystąpić albo sam świadek, albo prokurator. Sędziowie apelowali więc do prokuratury o przerwanie fikcji.
Jak poinformowała nas wczoraj prok. Hanna Grzeszczyk z Poznania (gdzie prowadzono śledztwo w sprawie Sawickiej), wniosek o uchylenie Kaczmarkowi statusu świadka anonimowego został wysłany do sądu. Jego uzasadnienie jest tajne.
Źródło: Gazeta Wyborcza