Prowadzi ją do dziś, a w "Gazecie Wyborczej" od początku, czyli od 22 lat. Wczoraj Ewa Siedlecka otrzymała nagrodę specjalną za całokształt pracy dziennikarskiej z okazji 50-lecia Amnesty International.
Zaczynała w naszym dziale listów, wyspecjalizowała się w korespondencji z więźniami, radziła im w sprawach prawnych. Aby mogli pisać, na koszt "Gazety" wysyłała im zeszyty, koperty i długopisy. Redaktor naczelny
Adam Michnik się na to zgodził. "Nie" powiedział dopiero, gdy poprosiła o pieniądze na papierosy dla nich.
Od 13 lat o prawie pisze w dziale krajowym. Zajmuje się pokrzywdzonymi mniejszościami, zanim ktokolwiek inny się nimi zainteresuje. Pisze o mniejszościach religijnych, seksualnych, o niepełnosprawnych. Pisze o prawie z pasją i ze znawstwem, choć sama prawnikiem nie jest (jest absolwentką resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego).
Ewo, serdeczne gratulacje od całej redakcji!
* Tegoroczną nagrodę Pióro Nadziei Amnesty International dostała Katarzyna Kwiatkowska za wywiad o karze śmierci z byłym szefem więzienia w Mińsku Olegiem Ałkajewem "
Na strzał trzeba czekać". Ukazał się w lipcu 2010 r. w "Dużym Formacie", magazynie "Gazety Wyborczej". Gratulujemy!