http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ziobryści w PiS podnoszą głowy

Wojciech Szacki
2011-10-17, ostatnia aktualizacja 2011-10-16 19:47

Gdy Jarosław Kaczyński oznajmił, że wicemarszałkiem Sejmu ma być Marek Kuchciński, Jacek Kurski powiedział: "Chciałbym to przedyskutować"...

Od lewej: Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro
Fot. Dominik Werner / Agencja Gazeta
Od lewej: Jacek Kurski i Zbigniew Ziobro
Trochę w cieniu rozgrywek wewnątrz Platformy ciekawe rzeczy dzieją się w PiS. Na ostatnim posiedzeniu komitetu politycznego Jarosław Kaczyński poinformował kierownictwo partii, że wicemarszałkiem Sejmu ma pozostać Marek Kuchciński. Wtedy Jacek Kurski powiedział, że chciałby to przedyskutować i może zgłosi inną kandydaturę. Według Wprost.pl, które tę scenkę opisało, kandydatem Kurskiego miał być zaufany człowiek Zbigniewa Ziobry Arkadiusz Mularczyk.

Kaczyński odparł szybko: - Zgłosić pan może, dyskutować też możemy, ale ja decyzję już podjąłem. Nie zamierzam rezygnować z prerogatyw, jakie daje mi statut.

Kuchciński będzie więc wicemarszałkiem, ale w partii i wśród jej byłych polityków odżyły spekulacje o wojnie ziobrystów z "zakonem".

- Kurski nie miał oczywiście złudzeń, że przeforsuje Mularczyka. To był element szerszego planu - uważa były polityk PiS. - Ziobryści odczekali kilka dni, sprawdzili, w jakiej formie jest prezes. Gdy Kaczyński zapowiedział, że nie będzie rozliczeń za przegrane wybory, postanowili wysłać sygnał, że trochę się od niego dystansują - tłumaczy nasz rozmówca.

- To manifestacja opozycyjności - potwierdza członek kierownictwa partii. - Kuchciński sprawdził się jako wicemarszałek, a nawet jeśli ktoś uważa inaczej, to powinien pójść do prezesa i mu przedstawić sprawę, a nie działać z zaskoczenia. Kurski nie chciał złapać króliczka, tylko go gonić - dodaje polityk PiS.

Napięcie między ziobrystami a resztą partii to sprawa nienowa, ale kampania wyborcza jeszcze ją powiększyła. Politycy bliscy prezesowi powtarzają opowieści, jak Ziobro, Kurski i Tadeusz Cymański jeździli po Polsce i bez wiedzy sztabu i szefów regionów promowali wybranych kandydatów. Część polityków PiS uważała, że Kaczyński skarci za to ziobrystów, ale prezes zapowiedział, że rozliczeń nie będzie. Czy coś grozi Kurskiemu za manifestację w sprawie wicemarszałka?

- Ziobro i Kurski są na razie bezpieczni. Chyba nawet Kaczyński nie wyrzuciłby kogoś z partii za to, że ośmielił się widzieć innego, niż chce prezes, polityka PiS w roli wicemarszałka Sejmu - uważa były polityk tej partii.

Jaka będzie przyszłość byłego ministra sprawiedliwości? Polityk z kierownictwa PiS: - Zaczyna długi marsz, który ma się skończyć zwycięstwem w 2014 r., gdy kongres partii wybierze nowe władze.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 6
  • 3
  • 1
  • 42 komentarze
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':