Trochę w cieniu rozgrywek wewnątrz Platformy ciekawe rzeczy dzieją się w
PiS. Na ostatnim posiedzeniu komitetu politycznego
Jarosław Kaczyński poinformował kierownictwo partii, że wicemarszałkiem Sejmu ma pozostać Marek Kuchciński. Wtedy
Jacek Kurski powiedział, że chciałby to przedyskutować i może zgłosi inną kandydaturę. Według Wprost.pl, które tę scenkę opisało, kandydatem Kurskiego miał być zaufany człowiek Zbigniewa Ziobry Arkadiusz Mularczyk.
Kaczyński odparł szybko: - Zgłosić pan może, dyskutować też możemy, ale ja decyzję już podjąłem. Nie zamierzam rezygnować z prerogatyw, jakie daje mi statut.
Kuchciński będzie więc wicemarszałkiem, ale w partii i wśród jej byłych polityków odżyły spekulacje o wojnie ziobrystów z "zakonem".
- Kurski nie miał oczywiście złudzeń, że przeforsuje Mularczyka. To był element szerszego planu - uważa były polityk PiS. - Ziobryści odczekali kilka dni, sprawdzili, w jakiej formie jest prezes. Gdy Kaczyński zapowiedział, że nie będzie rozliczeń za przegrane wybory, postanowili wysłać sygnał, że trochę się od niego dystansują - tłumaczy nasz rozmówca.
- To manifestacja opozycyjności - potwierdza członek kierownictwa partii. - Kuchciński sprawdził się jako wicemarszałek, a nawet jeśli ktoś uważa inaczej, to powinien pójść do prezesa i mu przedstawić sprawę, a nie działać z zaskoczenia. Kurski nie chciał złapać króliczka, tylko go gonić - dodaje polityk PiS.
Napięcie między ziobrystami a resztą partii to sprawa nienowa, ale kampania wyborcza jeszcze ją powiększyła. Politycy bliscy prezesowi powtarzają opowieści, jak Ziobro, Kurski i Tadeusz Cymański jeździli po Polsce i bez wiedzy sztabu i szefów regionów promowali wybranych kandydatów. Część polityków PiS uważała, że Kaczyński skarci za to ziobrystów, ale prezes zapowiedział, że rozliczeń nie będzie. Czy coś grozi Kurskiemu za manifestację w sprawie wicemarszałka?
- Ziobro i Kurski są na razie bezpieczni. Chyba nawet Kaczyński nie wyrzuciłby kogoś z partii za to, że ośmielił się widzieć innego, niż chce prezes, polityka PiS w roli wicemarszałka Sejmu - uważa były polityk tej partii.
Jaka będzie przyszłość byłego ministra sprawiedliwości? Polityk z kierownictwa PiS: - Zaczyna długi marsz, który ma się skończyć zwycięstwem w 2014 r., gdy kongres partii wybierze nowe władze.