http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kościół chce oskubać budżet?

krzem
2011-10-16, ostatnia aktualizacja 2011-10-16 12:06

Pomysł Episkopatu Polski by wierni mogli odpisywać na Kościół jeden procent z podatku należnego państwu nie podoba się lewicy i przedstawicielowi prezydenta. PiS broni pomysłu, bo Kościół ma zasługi dla Polski. Jeden procent zastąpiłby funkcjonujący obecnie Fundusz Kościelny, z którego finansowane są m.in. świadczenia socjalne dla księży

Kościół
Fot. Jarosław Kubalski / Agencja Gazeta
Kościół
Jak wyliczyła na wyborcza.pl Agata Nowakowska, biskupi mogą w ten sposób uzyskać do 600 mln zł rocznie, a Fundusz kościelny to obecnie ok. 90 mln zł rocznie z budżetu państwa.

Krytycznie do tego projektu Episkopatu odniósł się Tomasz Nałęcz, doradca prezydenta. W Śniadaniu Radia Zet mówił w niedzielę rano: - Jestem zdziwiony, bo myślałem, że Fundusz Kościelny został ustanowiony w złych czasach PRL jako rekompensata za odebrane mienie. Myślałem, że skoro kościół odzyskuje mienie, to ten Fundusz powinien zostać zlikwidowany. Teraz słyszę, że ma zostać zastąpiony czymś znacznie obszerniejszym i pochodzącym z budżetu państwa, bo to nie jest dobrowolna ofiara, a uszczuplenie dochodów państwa.

Jeszcze bardziej krytyczny był Andrzej Rozenek, poseł Ruchu Palikota i wicenaczelny tygodnika "Nie": - Ruch Palikota przez całą kampanię wyborczą głosił taki projekt, aby 2,5 proc. podatku na cele kultu religijnego, organizacji pożytku publicznego i partie polityczne, z założeniem, że te trzy grupy instytucji nie korzystają z pieniędzy budżetowych. Natomiast projekt biskupów tego nie zakłada, zakłada likwidację Funduszu, który kosztuje około 100 mln zł, i wpływ z tego podatku ok. 400 mln zł. Jak łatwo policzyć, kościół byłby 300 mln do przodu, a nie chodzi o to, żeby kościołowi dokładać. (...) Pomysł odpisu od podatku jest bardzo dobrym pomysłem, ale pod warunkiem, że kościół nie będzie sięgać do kieszeni podatnika w żaden inny sposób - wycofanie religii ze szkoły, wycofanie jakichkolwiek dotacji na działalność kościelną, wtedy odpis od podatku.

Oburzał się też europoseł SLD Marek Siwiec: - To jest propozycja taka - oddamy wam 90, a zabierzemy 600 milionów. To jest wyjątkowa hipokryzja, to co zaproponował Kościół. Ja rozumiem, żeby oni zaproponowali to, co jest w Niemczech, a czego oni się boją jak ognia, mianowicie żeby się wierni dodatkowo opodatkowali na kościół, w minimalnej kwocie. A nie sięgać do wspólnej kasy, tylko inaczej.

Łagodził emocje Adam Szejnfeld z PO: - Ja wolę, jeśli jest dyskusja tego typu, niż awanturnictwo tego typu, czy wieszać krzyż w nocy, czy zdejmować go w dzień. Trudno się odnieść do propozycji Episkopatu, bo w czasach niepewności finansowej każdy ubytek w kasie państwa musi być bardzo rozważnie podnoszony. W zeszłej kadencji konsultowałem pomysł zwiększenia 1 proc. odpisu i to nie znalazło akceptacji właśnie z powodu zmniejszenia wpływów do budżetu. Nie ulega żadnej wątpliwości, że to uszczupli budżet.

Rzecznik PiS Adam Hofman atakował przedstawiciela PO: - Adam Szejnfeld w programie Moniki Olejnik - brońmy banków, atakujmy kościół. To jest daleko idące. Warto pamiętać, że w Polsce Kościół katolicki jest instytucją, która przed '89r. była jedyną ostoją walki o wolność. Dziś rozmawiając o roli kościoła katolickiego w życiu publicznym, trzeba wziąć pod uwagę ten aspekt historyczny.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 130 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    47 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':