rozmowa z prof. Radosławem Markowskim, politologiem, SWPS, PANAgnieszka Kublik: W nowym Sejmie zasiądzie Anna Grodzka, transseksualistka, i Robert Biedroń, otwarty gej. Przełom? Radosław Markowski: To normalny proces sekularyzacji. Zaczynamy być społeczeństwem, które rozumie, że różnimy się w sferze obyczajowej.
Palikot dostał półtora miliona głosów. - 10 proc. dla Ruchu Palikota to dowód, że system polityczny nie jest zabetonowany, o czym przekonywałem od dawna. Gdyby
Janusz Palikot się przemógł, to powinien dać na mszę, by podziękować biskupom za ten wynik. Bez polskich biskupów ten wynik byłby niemożliwy.
Palikot chciał uszczknąć trochę PO. I uszczknął sporo. PO od wyborów w 2007 r. straciła ponad milion głosów.- 750 tysięcy z tych, którzy zagłosowali dzisiaj na Palikota, to wyborcy PO z 2007 r. I to jest dla mnie niespodzianka, że aż tylu. To powinno dać do myślenia premierowi Tuskowi, choć procentowo na rzecz Palikota najwięcej straciło SLD.
938 tys. głosów. - To największa wyborcza porażka. Także
PiS.
Platforma, chociaż zdobyła milion głosów mniej, to dostała ogromne poparcie. To pierwszy rząd, który po czterech latach dostaje drugą szansę na kolejne cztery lata rządzenia. Dlaczego PO dostała tak dużo? - Gdyby nie pojawił się Palikot, to z dużą dozą prawdopodobieństwa, PO dostałaby te 750 tys. głosów i powtórzyłaby wynik sprzed czterech lat. Oczywiście to spekulacja, bo teraz była niższa frekwencja niż cztery lata temu.
Myślę, że teraz zaważył ten mocny argument, że mamy prezydenta, z którym premier w trudnych czasach będzie współpracować. Poza tym Polacy naprawdę docenili to, że w bardzo ciężkich czasach światowego kryzysu byliśmy tą - wykpiwaną przez opozycję - zieloną wyspą.
I wreszcie młodzi. Troszkę się postarzałem w ostatnich trzech tygodniach, walcząc z mitem, jakoby najmłodsi rzucili się w ramiona PiS. W żadnym badaniu takiego wyniku - rzetelnie zmierzonego - nie było. W tej grupie jest niemal 10-proc. przewaga PO nad PiS! To PO jest dla młodego pokolenia Polaków atrakcyjna i nowoczesna.
Tzw. polityka ciepłej wody w kranie się Platformie opłaciła? - Nie było tylko tak, że rząd unikał podejmowania trudnych decyzji. Polityka Tuska - dwa kroki do przodu, a jak napotykamy opór, to krok do tyłu - jakoś w tych trudnych czasach się sprawdziła. Oczywiście teraz oczekujemy paru fundamentalnych zmian - bo PO ma większość w Sejmie, w Senacie i prezydenta.
A co do Senatu - przestrzegałem przed tym wielokrotnie - jednomandatowe okręgi wyborcze powodują dysproporcjonalność. Teraz 39-proc. poparcie dla PO przełożyło się na ponad 60 proc. poparcia w Senacie. W następnych będzie to 75, a jeszcze za kilka lat 80. Żadni społecznicy tam się nie dostaną.
Zadaję więc pytanie: po co nam Senat, który jest przyklepywaczem tego, co się dzieje w Sejmie? Powinno być odwrotnie - Senat powinien być wybierany czysto proporcjonalną ordynacją i stanowić reprezentację wszystkich. Po to żeby w izbie namysłu i spowalniania - a demokracja jest takim ustrojem, w którym decyzje trzeba podejmować po namyśle i spokojnie - nie była maszynką do potwierdzania tego, robi Sejm, bo wtedy traci sens istnienia.
PiS dostał o prawie 900 tys. głosów mniej niż w 2007 r. - I ten elektorat PiS powinien być niesłychanie wdzięczny elektoratowi PO za to, co ich spotka w najbliższych czterech latach. Bo to ciężko pracujący, zaharowany elektorat PO oddaje do
budżetu gigantyczne pieniądze w postaci podatków. Czyli przyczynia się do względnego dobrostanu wielu wyborców PiS. To nie jest wymówka, tylko opis rzeczywistości.
Pieniądze - i słusznie - spływają do tych, którym się gorzej powodzi: do osób starszych, do tych, którzy sobie w życiu nie dają rady. Ale gdyby zwyciężyła
Polska PiS, to nie udźwignęłaby Polski Platformy - wszyscy poszlibyśmy na dno. To tylko Polska platformerska może utrzymywać Polskę PiS-owską.
Elektorat PiS będzie się kurczył, bo na partię Kaczyńskiego głosują w dużym stopniu przede wszystkim osoby starsze.- Demografia ewidentnie działa przeciw PiS, ale też pomysły Jarosława Kaczyńskiego, choćby o Budapeszcie....
O większości konstytucyjnej.- Większość konstytucyjna to wynik. Najpierw musi być taki głęboki kryzys ekonomiczny, jaki był na Węgrzech w ostatnich latach. I stąd to marzenie o Budapeszcie w
Warszawie. Kaczyński wie bowiem, że w normalnych warunkach nigdy nie będzie miał szans na zwycięstwo. Dopiero w głębokim kryzysie przychodzi zbawca i ratuje kraj mieszanką nacjonalizmu, także gospodarczego, czyli nieodpowiedzialnością makroekonomiczną i konfliktowaniem sąsiadów. Na Węgrzech po roku rządzenia poparcie Fideszu w stosunku do socjalistów skurczyło się o kilkanaście procent.
Kobiety w nowym Sejmie to 23 proc. - niewiele więcej niż w poprzednim. Ustawa kwotowa nie zadziałała? - Uważam, że im więcej kobiet na listach, tym mniej w parlamencie.
Wzrost o 3 pkt proc. w porównaniu z poprzednią kadencją to nie jest żaden wzrost, to jest regres. Bo gdyby nic nie robić, to i tak należy się spodziewać 5-proc. przyrostu kobiet w parlamencie - bo naturalne procesy sekularyzacji, modernizacji, wyższych osiągnięć edukacyjnych, wchodzenia do specjalistycznych zawodów etc.
Jest też inny mit, że kobiet przy urnach wyborczych jest o ok. 5 proc. mniej niż mężczyzn. Ale przecież kobiety statystycznie chodzą rzadziej do wyborów nie dlatego, że są kobietami, ale dlatego, że są osobami starszymi, że są osobami poza rynkiem pracy, że są gospodyniami domowymi itd., itd. Gdyby mężczyźni byli średnio w wieku kobiet i gdyby tak wielu z nich zajmowało tak wiele szeregowych stanowisk, to chodziliby znacznie rzadziej.