Czy grozi nam "europejskie Lehman Brothers"? - pytała Janina Paradowska. Rostowski uważa, że raczej nie. I chwali polską sytuację gospodarczą w tej sytuacji. - Po decyzji agencji Moody's Włosi mają taki rating jak
Polska. Absolutnie się z tego nie cieszę, wolałbym żeby rating Włoch był wyższy, a w Europie było spokojnie. Ale warto zauważyć, że przez cztery lata Polska ani razu nie miała obniżonego ratingu - mówi minister finansów i kandydat PO do Sejmu z warszawskiej listy.
Co Platforma może obiecać w kampanii? - Jeśli chodzi o płace w budżetówce to one są już trzeci rok zamrożone. My zobowiązujemy się do ich odmrożenia. I nie chodzi o jakieś gigantyczne podwyżki, chcemy niektóre kategorie szczególnie wesprzeć. M.in. policję, ale na miarę, którą już policzyliśmy. Druga grupa to nauczyciele akademiccy, ale to mamy policzone i wpisane do czteroletniego planu finansowego państwa - tłumaczył Rostowski.
I dodał: - Propozycje PiS, które obliczyliśmy i to tylko te najbardziej konkretne kosztowałyby 25 mld rocznie, czyli 20-25 razy więcej, niż nasze. A obietnice SLD 35 mld zł rocznie - mówił w TOK FM minister.
Zapowiedział też, że nie będzie już zmian w systemie
OFE, jeśli PO będzie rządzić. - Dzięki tej zmianie w przyszłym roku zaoszczędzimy w budżecie 18 mld zł. To ponad połowa globalnego kosztu szpitalnictwa w Polsce. Jeżeli ktoś uważa, że ta reforma była niepotrzebna, to musi odpowiedzieć, gdzie te pieniądze znaleźć - mówił Rostowski. - Ale jeśli ktoś chce likwidować OFE, to proszę głosować na inną partię niż
Platforma Obywatelska. Mamy mądry kompromis i tego się będziemy trzymać. Dalszych zmian nie przewidujemy - zakończył minister finansów.