http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Kamery ułatwiają zatrzymania w Zielonej Górze

Maja Sałwacka, Zielona Góra
2011-10-06, ostatnia aktualizacja 2011-10-05 20:01

Za udział w niedzielnych zamieszkach i napaść na policjantów zatrzymanych zostało wczoraj wieczorem czterech mężczyzn i kobieta. Znane są już wyniki badania krwi 23-latka, który zginął pod kołami policyjnej furgonetki - miał 2,78 promila alkoholu

Kamera monitoringu
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Kamera monitoringu
- Rozpoznajemy podejrzanych dzięki zapisom z prywatnych kamer i monitoringu. To mocny materiał dowodowy - mówi Grzegorz Szklarz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

We wtorek sąd zdecydował o aresztowaniu pierwszych pięciu osób. Szósty wniosek odrzucił. Aresztu uniknął 32-letni przedsiębiorca, niekarany wcześniej mąż i ojciec. Sąd uznał, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie zostanie skazany na karę bezwzględnego pozbawienia wolności. Prokuratorzy zapowiadają zażalenie na tę decyzję.

Wśród aresztowanych są m.in. 23-letnia studentka, 40-letni mąż i ojciec dwójki dzieci. Osobom, które po zatrzymaniu wyszły na wolność, sąd zakazał zbliżania się do stadionów w całej Polsce.

Znane są wyniki badania krwi mężczyzny, który przebiegając przez jezdnię, wpadł pod policyjny samochód. - Miał we krwi 2,78 promila alkoholu - mówi Szklarz.

Od tej śmierci tuż po fetowaniu zwycięstwa żużlowego klubu Falubaz rozpoczęły się zamieszki w mieście.

Dziś pogrzeb 23-letniego Krzysztofa.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':