http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ostatni dzwonek na listowne głosowanie

pap, d
2011-09-26, ostatnia aktualizacja 2011-09-26 08:54

Jeszcze tylko w poniedziałek wyborcy przebywający za granicą mogą poinformować właściwego konsula o zamiarze głosowania korespondencyjnego.

Urna wyborcza
Fot. Artur Kubasik / Agencja Gazeta
Urna wyborcza
Wyborca nie musi tego robić osobiście. Zgłoszenie może być dokonane ustnie, pisemnie, telefonicznie, telefaksem lub mailem.

W zgłoszeniu trzeba podać: nazwisko i imię (imiona), imię ojca, datę urodzenia, numer PESEL, oznaczenie miejsca pobytu wyborcy za granicą, numer ważnego polskiego paszportu, a także miejsce i datę jego wydania, miejsce wpisania wyborcy do rejestru wyborców (w przypadku obywateli polskich czasowo przebywających za granicą), a także oznaczenie adresu, na który ma być wysłany pakiet wyborczy.

Do dziesiątego dnia przed wyborami wyborca powinien dostać od konsula przesyłkę zawierającą m.in. zaadresowaną już kopertę zwrotną, kopertę na karty do głosowania oraz oświadczenie o tajnym i osobistym głosowaniu.

Wyborca musi następnie postawić znak "x" przy nazwiskach swych kandydatów, włożyć karty do anonimowej koperty, zakleić ją i - wraz z oświadczeniem o osobistym i tajnym głosowaniu - włożyć do koperty zwrotnej.

Następnie całość wysyła z powrotem do konsula na własny koszt.

Wyborca powinien pamiętać, że jeżeli głos dotrze do konsula po zakończeniu wyborów, nie zostanie wrzucony do urny. Każda osoba, która chce oddać w ten sposób swój głos, musi wziąć pod uwagę szybkość działania operatora pocztowego lub kurierskiego na danym terenie tak, aby przesyłka dotarła w terminie. W tym przypadku nie liczy się data stempla pocztowego.

Wszystkie osoby za granicą będą głosować na kandydatów na posłów startujących w Warszawie oraz na kandydata na senatora kandydującego w warszawskim okręgu obejmującym dzielnice: Śródmieście, Białołękę, Bielany i Żoliborz.

To pierwsze wybory do Sejmu, w których można głosować korespondencyjnie będąc za granicą. Wcześniej trzeba było to zrobić osobiście. W 2007 r. za granicą głosowało prawie 150 tys. osób.

Czekamy na Wasze listy. Napisz: listydogazety@gazeta.pl



Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2 komentarze
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':