Nietypowa akcja ma zwiększyć frekwencję w
wyborach parlamentarnych. - Usłyszałem kilka osób, które zapowiedziały, że nie idą na wybory. Uważam to za szczyt obywatelskiej nieodpowiedzialności, to uczy młodych ludzi złych zachowań - mówi prezes fundacji adwokat Marek Kujawa.
Zwycięzcą konkursu ma zostać miasto powyżej 100 tys. mieszkańców, które uzyska najwyższą frekwencję w wyborach. Nagroda - czyli 99 proc. zebranych w ramach akcji pieniędzy - fundacja przekaże największemu szpitalowi dziecięcemu w zwycięskim mieście, a gdyby takiego nie było - szpitalowi z największym oddziałem dziecięcym.
- Nasza inicjatywa łączy różnych ludzi, którzy chcą czynić dobro: tych, którzy chcą wspomóc leczenie chorych dzieci, tych, którzy chcą zwiększenia obywatelskiej świadomości, oraz tych, którym zależy nad rozpropagowaniem szczytnych celów naszej fundacji. Wykorzystamy dobrą tradycję rywalizacji miast, która zawsze działa dopingująco. A przecież nawet jeśli jedno miasto przegra, to i tak wygramy wszyscy, bo pieniądze otrzyma inny szpital - wyjaśnia Kujawa.
Nagroda dla miasta będzie tym wyższa, im więcej ludzi wpłaci na konto fundacji.
Dlaczego w konkursie mogą startować tylko duże miasta? - Gdyby mogły być mniejsze, np. 30-, 50-tysięczne, łatwo można by się skrzyknąć, np. na Facebooku: "chodźcie, to wygramy łatwo pieniądze". Wtedy duże miasta byłyby pokrzywdzone. A nam chodzi o to, żeby wyniki były porównywalne i nie można nimi manipulować - tłumaczy Kujawa. I dodaje: - Chcę uprzedzić zarzuty niektórych ugrupowań, że konkurs nie jest prodemokratyczny, bo uruchamia siły tylko w miastach, przez co zyskuje jedno ugrupowanie, a drugie traci. To nie o to chodzi. Niestety, nie wymyśliłem jeszcze niczego, coby zaktywizowało polską wieś.
Według ostatniego sondażu TNS OBOP dla "Gazety" 36 proc. Polaków deklaruje, że na pewno pójdzie do wyborów, a 32 proc. "raczej będzie głosować". Frekwencja w ostatnich wyborach parlamentarnych w 2007 r. wyniosła 53,88 proc.
Ze względów prawnych symboliczny 1 proc. z zebranych w ramach akcji pieniędzy zostanie przeznaczony na cele statutowe fundacji, czyli tworzenie szans rozwoju zawodowego w Polsce dla młodych, wykształconych ludzi. - Chodzi o to, by wykorzystać ich talenty w pracy w służbie publicznej, zachęcać ministerstwa do zatrudniania takich ludzi lub przyjmowania na staże, tak by nie musieli szukać pracy za granicą - mówi prezes fundacji.
Kto chce wesprzeć akcję - czyli mieć wkład w ufundowanie nagrody - może wpłacić pieniądze na konto fundacji: 50 1240 1040 1111 0010 3930 7649 Pekao SA, III Oddział, z dopiskiem
''Moje miasto wybiera''. Szczegóły na miastowybiera.pl