- Przykład? 5 punktów karnych dostanie kierowca rozmawiający przez telefon (dziś bez punktów). Tyle samo grozić ma za bezprawne parkowanie na miejscu dla niepełnosprawnych (dziś 0 pkt). 6 punktów to ma być sankcja za przewożenie dziecka bez fotelika (dziś 3 pkt). A 4 punkty dostanie kierujący bez zapiętych pasów (dziś tylko 1 pkt). Surowiej będą też traktowani kierowcy łamiący prawa pieszych - tu prawie wszystkie wykroczenia wyceniono na 10 punktów (dziś najczęściej 8 pkt) - pisze "Rz". I dodaje, że statystyki dowodzą, że dzisiejsze kary nie odstraszają kierowców od nagminnego łamania prawa. W 2010 r. doszło aż do prawie 39 tys. wypadków.
- To nie nagonka na kierowców - mówią temu dziennikowi policjanci. - Są wykroczenia, które kierowcy popełniają nagminnie i nie odstraszają ich nawet wysokie mandaty - dodaje Mariusz Wasiak z Komendy Głównej Policji.
Z kolei Adrian Furgalski, ekspert prawa drogowego z TOR tłumaczy w "Rz": - Jesteśmy na szarym końcu Europy pod względem bezpieczeństwa na drodze. Pierwsze miesiące roku pokazują, że w 2011 r. liczba wypadków może być jeszcze wyższa - mówi.
Kierowców nie odstrasza ani fakt, że policja coraz częściej wyłapuje piratów drogowych (w zeszłym roku aż o 25 proc. wzrosła liczba mandatów), ani wysokość mandatów.