"Gazeta" zdobyła pierwszą jawną informację o
policyjnych podsłuchach. Po raz pierwszy też - w Sejmie - dyskusja o tych danych odbędzie się jawnie. W środę na komisji administracji i spraw wewnętrznych.
- Świadomie zdecydowałem, żeby odbyło się to w gorącym przedwyborczym okresie, by zamknąć w tej kadencji temat, którym żyliśmy głównie przy okazji afer. Liczę na poważną dyskusję - mówi "Gazecie" przewodniczący komisji Marek Biernacki (PO).
Posłowie debatować mają nad raportem MSWiA na temat przestępczości. Biernacki dołączył do tego informację wiceministra Adama Rapackiego nadzorującego policję z jej działalności operacyjnej. Do przedstawienia takiej jawnej informacji zobowiązuje szefa MSWiA znowelizowany w lutym kodeks postępowania karnego.
Marszałek Sejmu Grzegorz Schetyna już ma te dane dotyczące niejawnych działań wobec obywateli w 2010 r.: - kontroli operacyjnej, czyli głównie podsłuchów telefonicznych lub instalowanych w pomieszczeniach, ale też kontroli korespondencji - od SMS-ów, przez e-maile, na paczkach kończąc; - uchylenia tajemnicy ubezpieczeniowej i bankowej.
Z informacji MSWiA wynika, że w 2010 r.
policja złożyła 8339 wniosków o kontrolę operacyjną. Nie ma rozbicia na podsłuchy i na np. kontrolę poczty internetowej. Ale z nieoficjalnych źródeł wynika, że zdecydowana większość to podsłuchy.
Dużo to czy mało? Biernacki: - Nie mamy odniesienia do wcześniejszych danych, nie wiadomo też, w ilu sprawach kontrola była stosowana, a mogło się zdarzyć 100 podsłuchów w jednej. Najważniejsza zresztą nie jest ilość, tylko jak wnioski są weryfikowane. A wiemy, że nie za bardzo są - dodaje.
Dane potwierdzają, że policja nie ma kłopotu z uzyskiwaniem zgody na kontrolę. Na ponad 8339 wniosków tylko 251 nie zaakceptowali prokuratorzy, a zaledwie 34 sąd. Tak więc z kontroli operacyjnej w 2010 r. policja skorzystała 8053 razy.
W czerwcu prokurator generalny Andrzej Seremet przesłał do Sejmu jawne, ale zbiorcze statystyki dotyczące kontroli operacyjnych policji, służb specjalnych (np. ABW, CBA), żandarmerii, straży granicznej czy wywiadu skarbowego. Objęły one 6453 osoby. MSWiA liczy wnioski, nie osoby.
- Ujednolicenie sprawozdań może być jednym z wniosków komisji. Możliwe, że jedna osoba kontrolowana jest kilka razy w ciągu roku, ale nie wiemy, czy prokuratorskie statystyki obejmują też wnioski na "NN", nieznaną z nazwiska osobę - mówi Biernacki.
Z informacji MSWiA po raz pierwszy dowiadujemy się, jak wiele kontroli to tzw. pięciodniówki - podsłuchy zakładane w "przypadkach niecierpiących zwłoki" (jeśli sąd w ciągu pięciu dni nie wyda zgody, materiały z podsłuchu muszą być zniszczone). Takich "pięciodniówek" było aż 1741, a sąd nie dał zgody na dalszą kontrolę tylko raz! Zgodnie z ustawą o policji podsłuch zakłada się na trzy miesiące, ale w uzasadnionych przypadkach można go wydłużyć. To się zdarzyło blisko 700 razy.