Minister pracy
Jolanta Fedak podskakuje rytmicznie w garsonce, wicemarszałek Sejmu Ewa Kierzkowska bawi się drewnianymi klockami i podśpiewuje pod nosem, szef klubu
PSL Stanisław Żelichowski podryguje w nonszalancko zarzuconym szaliczku, do tego anonimowa brunetka seksownie podgryza zielone jabłuszko - symbol PSL.
To nowy spot wyborczy PSL. Ludowcy się chwalą na swojej stronie internetowej że "przebojem wchodzą w kampanię" a "ta piosenka na trwałe zmieni oblicze polskiej polityki i zawładnie umysłami milionów Polaków".
Spot jest radosną kombinacją folk i disco polo, na planie między nogami ludowców jeździ traktor - zabawka i turlają się jabłka, a zatrudniona do teledysku młodzież maluje siebie i okoliczne przedmioty kolorowymi maziajami.
Hasło przewodnie - czyli refren - brzmi: "Bo to nasz dom, narodu więź, bo dla nas człowiek najważniejszy jest". A w tekście jeszcze padają inne deklaracje m.in: "Chcemy by u nas rozwój był, by polski towar wartość miał" i apel: "Trzeba uwierzyć, że ten kraj to raj".
Sam prezes Pawlak (w spocie się wyłamał, występuje jak zwykle bardzo serio i nie podryguje, za to jest otoczony wianuszkiem dziewcząt) powiedział rano w TOK FM, że to trochę "marzycielska" wizja. - Ale ważne, żeby w takich momentach popłynąć w marzenia i oderwać się od bijatyki i awantury, którą mamy na co dzień - tłumaczył.
W wyborczym spocie PSL tańczą również judoka Paweł Nastula oraz tyczkarz Waldemar Kozakiewicz. Do obejrzenia na stronie PSL.
A inni? Zobacz jak o głosy zabiegają w spotach PiS, PO i SLD