http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Moskwa urośnie, a Kreml opustoszeje

Wacław Radziwinowicz, Moskwa
2011-07-14, ostatnia aktualizacja 2011-07-14 09:08

Moskiewskie korki są niezależne od pory roku. Samochody stają w 30-stopniowym mrozie i 30-stopniowym upale
Moskiewskie korki są niezależne od pory roku. Samochody stają w 30-stopniowym mrozie i 30-stopniowym upale

Stolica Rosji powiększy się i będzie dwa i pół razy większa niż dziś. Prezydent, rząd, parlament wyprowadzą się z Kremla i śródmieścia na peryferie. Może dzięki temu w mieście - dziś niesamowicie zagęszczonym - da się żyć.

Moskwa. Widok na Kreml
Fot. Alexander Zemlianichenko AP
Moskwa. Widok na Kreml
Moskwa, Rosja
Moskwa - Fot. Albert Zawada/ AG
Moskwa, Rosja
Moskwa. Prezydent Dmitrij Miedwiediew w drodze na spotkanie z absolwentami uczelni wyższych
Fot. Dmitry Astakhov AP
Moskwa. Prezydent Dmitrij Miedwiediew w drodze na spotkanie z absolwentami...
Moskwa, Plac Czerwony - Fot. Robert Kowalewski / AG
Moskwa, Plac Czerwony - Fot. Robert Kowalewski / AG
Moskwa, Plac Czerwony - Fot. Robert Kowalewski / AG
ZOBACZ TAKŻE
Moskwa tak naprawdę jest miastem małym. Zajmuje nieco więcej niż tysiąc kilometrów kwadratowych, czyli wszystkiego dwa razy więcej niż Warszawa. W naszej stolicy mieszka jednak 1,7 mln ludzi, a w rosyjskiej - według oficjalnych danych - 10,5 mln, choć w rzeczywistości tłoczy się w niej nie mniej niż 12 mln. I dlatego strasznie tu ciasno. W Warszawie na kilometrze kwadratowym żyje 3319 mieszkańców, w spokojnej czeskiej Pradze - 2408, a w stolicy Rosji - 9722 osób zameldowanych na stałe w mieście. Jeśli jednak doliczyć przybyszy z prowincji i byłych republik radzieckich, którzy osiedli tu mniej więcej na stałe bez meldunku, to widać, że moskiewski kilometr musi pomieścić 12 tys. ludzi.

W centrum zabudowano już wszystko, co się dało. Jego przestrzeń zajmują tylko domy i zatłoczone autami jezdnie. Zieleni prawie nie ma.

Przy tym, jak ocenia dziennik "Wiedomosti", dwie trzecie miejsc pracy w stolicy znajduje się w środku Sadowego Kolca, czyli obwodnicy centrum, a dwie trzecie moskwian mieszka poza Kolcem. Codziennie rano miliony jadą więc do pracy do śródmieścia, a wieczorem wracają. "Jadą" to trochę za dużo powiedziane, bo w godzinach szczytu ulice w centrum i prowadzące do niego są godzinami zakorkowane. Sytuację ratuje tylko rzeczywiście znakomite, choć też bardzo zatłoczone metro, które w dzień roboczy przewozi około 9 mln pasażerów.

Moskwa robi wrażenie puszki sardynek, bo budowano ją jak średniowieczną twierdzę, zamykając w kolejnych otaczających Kreml "kolcach" (pierścieniach) - najpierw wałów obronnych, a potem obwodnic. Najbliższe Kremlowi jest Kolco Bulwarowe, potem - Sadowe, następnie - Trzecie Transportowe, dalej buduje się jeszcze Czwarte Transportowe, a granice miasta zamyka MKAD, czyli ostatnia obwodnica.

Na mapie Moskwa ma kształt spłaszczonego koła i przypomina schemat układu planetarnego, w którym Kreml zajmuje miejsce Słońca. Taki schemat miasta może dobrze ilustruje zasadę ustroju centralistycznego carskiej, komunistycznej i dzisiejszej Rosji, ale komfortu mieszkańcom stłoczonym wewnątrz MKAD-u nie zapewnia.

Prezydent Dmitrij Miedwiediew odważył się zerwać z wielowiekową tradycją budowy scentralizowanej stolicy-twierdzy i kazał przyłączyć do miasta potężny, liczący 1440 km kw., należący dziś do obwodu podmoskiewskiego obszar za południowo-zachodnim odcinkiem MKAD-u. Kilka dni temu gubernator podmoskiewski Borys Gromow i mer stolicy podpisali porozumienie o przekazaniu ziemi. Miasto stanie się więc od razu dwa i pół razy większe i po raz pierwszy w historii straci kształt koła, zaś jego sylwetka na mapie będzie przypominać duszka rysowanego przez dzieci. Również siedziby najwyższej władzy, opuszczą pierwszy raz w historii Rosji centrum stolicy. Prezydent z Kremla, Duma z ulicy Ochotnyj Riad, Rada Federacji z Bolszoj Dmitrowki, rząd z Krasnopresnienskiej Nabiereżnej przeprowadzą się do nowych gmachów za MKAD-em.

Moskwian cieszy to niezmiernie, bo ulice w zatłoczonym centrum nie będą już zamykane po kilka razy dziennie po to, by ułatwić przejazd nimi kawalkadom aut towarzyszących spieszącym do i z pracy czy na narady dygnitarzom. Niestety, jak oceniają specjaliści, zagospodarowanie nowej moskiewskiej ziemi zajmie co najmniej 20 lat.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 1
  • 25 komentarzy
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':