Parlament Connecticut, jako 13. stanu w USA, uznał posiadanie niewielkiej ilości marihuany za wykroczenie, a nie przestępstwo. Zwolennicy zmiany cieszą się także dlatego, że stan zaoszczędzi teraz górę pieniędzy.
Fot. Marcio Jose Sanchez AP
Ed Willey i Sol Posada sprawdzają stan uprawy na legalnej plantacji marihuany w...
Zgodnie z nową ustawą posiadanie pół uncji marihuany (14 gr) będzie karane podobnie jak wykroczenie drogowe. Złapani pierwszy raz zapłacą mandat w wysokości 150 dolarów, a recydywiści - od 200 do 500 dolarów.
Według wyliczeń posłów z Connecticut pół uncji wystarczy na około 30 skrętów. Policjanci będą liczyć skręty znalezione u podejrzanego i na tej podstawie oceniać, czy wymierzyć mandat.
Jednocześnie parlament stanowy zaostrzył karę za posiadanie marihuany dla młodych ludzi. Osoba poniżej 21. roku życia, przy której policja znajdzie nawet jednego skręta, zostanie skazana na odebranie prawa jazdy na 60 dni. Jeśli ta osoba będzie zbyt młoda, by posiadać prawo jazdy, policja skieruje sprawę do sądu rodzinnego, a ten będzie mógł wymierzyć karę np. prac społecznych.
W Connecticut, stanie zamieszkanym przez 3,5 mln mieszkańców (to tyle, ile mieszka w całym województwie wielkopolskim), w 2009 r. policja dokonała 9,3 tys. aresztowań osób dorosłych za posiadanie marihuany. 6 tys. z tych aresztowań zostało dokonanym za posiadanie mniej niż pół uncji narkotyku.
Według obliczeń stanowego biura budżetowego, które bardzo spodobały się posłom, stan zaoszczędzi na wprowadzeniu zmian w ustawie antynarkotykowej 885 tys. dolarów rocznie. To pieniądze wydawane na pracę prokuratorów, obrońców publicznych i sądów w sprawach o posiadanie mniej niż pół uncji marihuany.
Dodatkowo Connecticut zarobi - zdaniem autorów ustawy - 1,4 mln dolarów rocznie na mandatach za posiadanie kilku skrętów.