http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

List z więzienia

Andrzej Poczobut, Grodno, 13 maja 2011
2011-05-28, ostatnia aktualizacja 2011-05-28 00:29

Wierzyć się nie chce, że to już cały miesiąc! Wydaje się, że dopiero wczoraj założyli mi kajdanki na rękach i z prokuratury zawieźli do więzienia...

Andrzej Poczobut
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Andrzej Poczobut
Czas leci szybko, znacznie szybciej niż na wolności. Więzienne życie jest monotonne, lecz nie pozbawione swoich maleńkich radości. Dostaję bardzo dużo listów z Polski, Białorusi, Litwy i Niemiec. To jest jak powiew świeżego powietrza!

Siedzę na trzecim piętrze. W latach 30. piętro niżej siedział najsławniejszy więzień grodzieńskiego więzienia - komunistyczny terrorysta i wierny stalinowiec Sierioża Prytycki. W późnych latach 80. poszedłem do pierwszej klasy szkoły jego imienia. I proszę, teraz otrzymałem unikatową możliwość "pomieszkania" w miejscu jego "bojowej sławy":)

W ogóle nie jestem zniechęcony, wręcz przeciwnie. Białoruś "więzienna" mało się różni od Białorusi "na wolności". Reżim pozostaje reżimem. I tam, u was, i tu, u mnie:) Tyle że tu, w więzieniu, wszystko jest jeszcze bardziej skondensowane. Z zainteresowaniem zbieram materiały do "powięziennego reportażu", choć przyjdzie mu poczekać na druk kilka lat, ale zapewniam was, że od tego nie stanie się mniej ciekawy.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 2
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    11 głosów

Kolekcje i dodatki w "Gazecie Wyborczej"

W poniedziałek z ''Gazetą'':