Czas leci szybko, znacznie szybciej niż na wolności. Więzienne życie jest monotonne, lecz nie pozbawione swoich maleńkich radości. Dostaję bardzo dużo listów z Polski, Białorusi, Litwy i Niemiec. To jest jak powiew świeżego powietrza!
Siedzę na trzecim piętrze. W latach 30. piętro niżej siedział najsławniejszy więzień grodzieńskiego więzienia - komunistyczny terrorysta i wierny stalinowiec Sierioża Prytycki. W późnych latach 80. poszedłem do pierwszej klasy szkoły jego imienia. I proszę, teraz otrzymałem unikatową możliwość "pomieszkania" w miejscu jego "bojowej sławy":)
W ogóle nie jestem zniechęcony, wręcz przeciwnie.
Białoruś "więzienna" mało się różni od Białorusi "na wolności". Reżim pozostaje reżimem. I tam, u was, i tu, u mnie:) Tyle że tu, w więzieniu, wszystko jest jeszcze bardziej skondensowane. Z zainteresowaniem zbieram materiały do "powięziennego reportażu", choć przyjdzie mu poczekać na druk kilka lat, ale zapewniam was, że od tego nie stanie się mniej ciekawy.