http://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl/i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://bi.gazeta.pl/im/6/6164/m6164086.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Ekolodzy ostrzegają: Jordan wysycha

pap, wom
2010-05-08, ostatnia aktualizacja 2010-05-07 15:51

Rzeka Jordan, jedno z miejsc kultu chrześcijan, wysycha. Jej rozległe odcinki mogą zniknąć jeszcze przed końcem 2011 roku.

Sytuacja jest bardzo poważna. Nie chodzi tylko o to, że znacząca część biblijnej rzeki może zniknąć z powierzchni Ziemi. Równie istotnym problemem jest fakt, że to, co pozostanie, będzie przypominało zwykły ściek. Właśnie takie wnioski widnieją w raporcie, który grupa izraelskich, jordańskich i palestyńskich badaczy środowiska opublikowała w poniedziałek.

- Można prawie przeskoczyć przez rzekę. W innych miejscach nie musisz nawet skakać, możesz ją zwyczajnie przekroczyć. Jest głęboka do kostki. Trudno zobaczyć wodę - skomentował Gidon Bromberg, izraelski dyrektor organizacji Przyjaciele Ziemi Bliskiego Wschodu, która zleciła raport.

Badacze zasugerowali władzom pewien sposób na odratowanie rzeki. Miałaby ona zostać zasilona wodami z Jeziora Galilejskiego oraz rzeki Jarmuk będącej największym dopływem Jordanu.

Niestety, władze państw tego rejonu nie kwapią się do współpracy. Zamiast tego wzajemnie obwiniają się o fatalny stan rzeki i planowanie użytkowania jej wody wyłącznie dla własnych potrzeb.

Corocznie nad Jordan pielgrzymują tysiące chrześcijan. W tym roku ma ich być około 30 tys. Pragną oni zanurzyć się w wodach rzeki, w której według tradycji Jan Chrzciciel ochrzcił Jezusa Chrystusa.

Stan rzeki jest jednak na tyle zły, że większość badaczy środowiska zdecydowanie im to odradza.

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów