Do zdarzenia doszło we wtorek popołudniu w dystrykcie Nad-e'Ali. - Funkcjonariusz Afgańskiej Policji Narodowej najprawdopodobniej w zmowie z innymi chwycił za broń i otworzył ogień bez ostrzeżenia - mówią "Timesowi" brytyjskie źródła wojskowe.
Gulbaddin, bo tak nazywał się policjant-zabójca, zbiegł z miejsca strzelaniny. Według afgańskich źródeł mógł mieć jakieś związki z talibami. Rzecznik armii podkreśla jednak, że jest za wcześnie na formułowanie hipotez, bo motywy napastnika nie są znane.
Brytyjskie dzienniki spekulują na temat wpływu jakie to tragiczne wydarzenie może mieć na obecną strategie brytyjską, która nacisk kładzie na szkolenie i dozbrajanie afgańskich sił bezpieczeństwa. Według "Timesa" byłoby fatalnie jeśliby okazało się, że policjant, który przeszedł zwyczajowy proces sprawdzania przez odpowiednie komórki bezpieczeństwa, był w rzeczywistości talibskim bojownikiem.
Źródło: Gazeta Wyborcza