Włoska policja aresztowała wczoraj 62-letniego Pasquale Russo, twórcę potęgi jednego z dwóch najgroźniejszych klanów neapolitańskiej mafii camorry. Russo figurował na liście dziesięciu najbardziej poszukiwanych włoskich przestępców i został skazany zaocznie za kilkanaście morderstw już w latach 90.
Policji udało się tak skutecznie osaczyć klan Russi (nazwa pochodzi od nazwiska mafiosa), że Pasquale nie zdołał znaleźć bezpiecznej kryjówki po sobotnim zatrzymaniu jego młodszego brata Salvatore na fermie kur pod Neapolem.
Choć zwykle po aresztowaniu jednego członka mafii inni zapadają się pod ziemię na długie miesiące, to tym razem policja zdołała wczoraj odnaleźć i wsadzić za kratki zarówno Pasquale, jak i jego kolejnego brata Carmino.
Pasquale Russo miał przy sobie nie tylko broń, ale także książkę "La Camorra" neapolitańskiego dziennikarza Gigi Di Fiore opisującego zbrodnie włoskiej mafii. Nie wiadomo, czy czytający o sobie Russo po prostu cieszył się swą popularnością, czy planował zemstę na autorze. Inny dziennikarz, Roberto Saviano, który przed trzema laty opisał w książce "Gomorra" działania innego klanu camorry - Casalesi - najpierw musiał żyć pod ochroną policji, a potem zmęczony ciągłym strachem wyprowadził się z Włoch.
Klan Russo do niedawna kontrolował co najmniej 40 miasteczek regionu Kampania i część jego stolicy - Neapolu. Podobnie jak cała camorra zarabia na przechwytywaniu państwowych kontraktów budowlanych oraz kontroli szlaków przemytu, m.in. narkotyków i papierosów przez port w Neapolu. Ponadto specjalnością camorry jest - jak mawiają neapolitańczycy - "śmierdzące złoto", czyli śmieci (zwłaszcza toksyczne), skupowane głównie w silnie uprzemysłowionych północnych Włoszech.
Zgodnie z przepisami UE odpady powinny być poddane kosztownej utylizacji. Camorra bierze zapłatę za ich przeróbkę, a później upycha je w jaskiniach pod Wezuwiuszem lub starych kamieniołomach w całej Kampanii. Włoskie organizacje pozarządowe szacują, że camorra, która już w latach 90. przerosła sycylijską mafię Cosa Nostra, kontroluje 3,5 proc. włoskiego PKB. Wszystkie klany camorry liczą niecałe 6 tysięcy "żołnierzy", ale kolejne tysiące Włochów pracują w mafijnych przedsiębiorstwach, czasem bez świadomości, kto jest ich prawdziwym szefem.
Aresztowania braci Russich nastąpiły zaledwie kilka dni po ujawnieniu przez neapolitańską prokuraturę filmu z egzekucją Mariano Bacioterracino, którego niedawno zamordowała camorra, a nagranie przesłała na telefon komórkowy jego 13-letniej córki.
Źródło: Gazeta Wyborcza