Aż 14 Amerykanów zginęło w katastrofach śmigłowców. Do jednej z nich doszło na południu kraju, głównej arenie wojny - w powietrzu zderzyły się dwa śmigłowce uczestniczące w walkach z talibami. Zginęło czterech żołnierzy, a dwóch zostało rannych. Kolejny śmigłowiec spadł w prowincji Badghis, w północno-zachodniej części kraju. Dowódcy
USA nie podają przyczyn awarii; talibowie twierdzą, że to oni zestrzelili maszynę. Zginęło 10 Amerykanów, a 12 zostało rannych. Rannych zostało też 14 Afgańczyków biorących udział we wspólnej operacji zbrojnej przeciwko talibom.
Także w poniedziałek dwóch żołnierzy USA zginęło w strzelaninie z talibami na południu i wschodzie kraju.
Ogółem w październiku zginęło w Afganistanie już 46 Amerykanów - ten miesiąc może okazać się dla nich najkrwawszym od początku inwazji jesienią 2001 r. Tragicznym rekordzistą pozostaje na razie tegoroczny sierpień - 51 ofiar. Amerykanie stracili dotąd w Afganistanie niemal 900 żołnierzy, z czego jedną trzecią w tym roku.