Nie powiodły się zabiegi dyplomatów Francji, która - ryzykując arabskie oskarżenia o sprzyjanie Izraelowi - chciała odwlec głosowanie nad tzw. raportem Goldstone'a.
Izrael zarzuca mu wyjątkową stronniczość w ocenie trzytygodniowej wojny z Hamasem w Strefie Gazy z przełomu 2008 i 2009 r.
Rada, w której dominują kraje afrykańskie, arabskie i azjatyckie, przyjęła raport większością 25 głosów przeciwko sześciu głosom sprzeciwu. Za odrzuceniem raportu opowiedziały się
USA i pięć krajów europejskich.
Rosja była za, a
Francja i Wlk. Brytania nie wzięły udziału w głosowaniu.
- W ONZ po raz kolejny zadziałała antyizraelska maszynka do głosowania. Organizacja potwierdziła, że nie może być wiarygodnym pośrednikiem pokojowym - komentowali dyplomaci z Izraela, który na forum ONZ jest potępiany za łamanie prawa człowieka znaczne częściej niż np. Korea Płn.,
Chiny czy Rosja.
Przyjęcie raportu przez Radę Praw Człowieka ma przede wszystkim znaczenie propagandowe. Wprawdzie wzywa on Radę Bezpieczeństwa ONZ do rozważenia wniosków do Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze, ale taki pomysł na pewno zawetowałyby USA. Bezstronność raportu jest tak wątpliwa, że nawet reprezentanci Autonomii Palestyńskiej długo wstrzymywały się z jego poparciem, choć nie oszczędza on także Hamasu, który jest w stanie faktycznej wojny domowej z władzami Autonomii.
Niedawna wojna w Strefie Gazy zabiła według różnych szacunków od 1166 do 1400 Palestyńczyków. Zdaniem izraelskich obrońców praw człowieka z grupy Becelem co najmniej 770 zabitych to cywile.
Izrael spodziewał się, że opublikowany we wrześniu raport Gabriela Goldstone'a może zawierać oskarżenia o niedostateczną dbałość o życie cywilów podczas działań wojennych. Jednak prawdziwym zaskoczeniem dla Izraelczyków stała się teza raportu, że nękanie cywilów czy też bombardowanie cywilnych budynków było jednym z celów wojny, a nie jej skutkiem ubocznym.
Raport znacznie bardziej zdawkowo oskarża Hamas, który ostrzeliwał rakietami izraelskie miast przy granicy ze Strefą Gazy, a podczas wojny wykorzystywał meczety i piwnice szpitali pełnych pacjentów na swe arsenały oraz kryjówki bojowników. Hamasowcy początkowo odrzucili raport Goldstone'a, ale ostatnio zmienili zdanie i obiecali, że "przyjrzą się jego wnioskom".